Un Moment

Delicatement

przekleństwa lotniskowe i ja w JEGO koszuli i bez też.

z 2 komentarzami

ufff. ciężki był wczorajszy dzień, ale o nim za chwilę. najpierw obiecanych kilka porannych fot strzelonych aby sprawdzić, czy mi aparat jeszcze działa i czy ja przed aparatem działam też. ostatnio trochę lepiej się czuję psychicznie tak więc i przed obiektywem czułam się lepiej, pomimo, że cały czas dziwnie jest pozować. tak jakbym robiła coś niezbyt odpowiedniego. wiecie, mam utarte w głowie normy jak powinna wyglądać modelka… ale foty ogólnie sprawiły mi dużo frajdy. a potem zimny prysznic bo wyłączyli nam na kilka godzin ciepłą wodę- nie było fajnie :D

1

koszula w oryginale jest granatowa, ale jak o powiedział Radek: ‘acha… zmieniłas bo Ci kolor nie pasował do konceptu? :) ‘i moja odpowiedź:  -’nie Skarbie, do koloru różu’ ;)

tutaj wersja bw, troche stylizowana na fote z ukrycia. ;) lubię tez cykać auta, bo mogę potem bez wyrzutów sumienia eksperymentować z obróbką :)

1b

2

lubię ten portret

3

5

4

osobiscie to jest moje ulubione. i to nizej tez ;)

6

no i teraz dziewczeta ze Śląska, która chce takie i jeszcze piękniejsze foty? szukam jakiejś Ślicznotki do aktu, weźcie się zgłoście, co? :)

uch… a teraz a propos wczorajszej sesji. planowana od dość dawna, jak jeszcze byłam w Anglii rodził się we mnie i Radku ten pomysł.

Kobieta, mężczyzna, samoloty, II wojna światowa, amerykański pilot i jego Ukochana. no ok, zajebiście, zaczeliśmy wszystko organizować. no i ok modelka jest, cudna Basieńka zgodziła nam się zapozować, Ania zrobić makijaż, wzięła również na siebie stylizacje Basi. poleciła nam modela, który niestety nie mógł z nami popracować, bo robił zdjęcia na ślubie tego samego dnia, tak więc ja znalazłam innego modela. na maxmodels.

www.mattsbb.maxmodels.pl fajne, co nie? 2 metry wzrostu, męski jak cholera, miły głos miał przez telefon itp. my trochę przerażeni jego wzrostem razem z Radkiem lataliśmy po lumpeksach w poszukiwaniu ciuchów- ok, w końcu koszula załatwiona, spodnie też. butów już nie dało rady- w ciągu tygodnia znaleźć buty wojskowe rozmiar 47 jest dość ciężko, uwierzcie mi :) w sobote- dzień przed sesją- zerwaliśmy się o 7 rano z łoża i pojechalismy do Bytomia na bazarek staroci po akcesoria. pilotka, naszywki na koszulę, kabura, odebraliśmy gogle, które wcześniej Radek kupił na allegro. w prezencie nawet dostałam od Radka przepiękną branzoletkę :) szczęśliwi wracamy do domu, jest bosko. ja siedzę i szyje te pieprzone naszywki na kołnierzyk, Radek odsłuchuję pocztę głosową. odkłada telefon i mówi mi, że Ania do niego zadzwoniła i nagrała się na pocztę, że sukienki nie doszły. ja się na niego tylko popatrzyłam i zapytałam, co w związku z tym robimy? naszym wybawieniem okazała się Marzenka, która pożyczyła nam swoją piękna wieczorową sukienkę, potem okazao się, że Ania też wzięła ze sobą jeszcze inne 2 sukienki, więc dramatu nie było.

Sobota wieczorem… idziemy na imprezę z Radkiem, bawimy się doskonale, lekko wstawieni wracamy do domu. Sprawdzam telefon- dwie wiadomości od modela. Pierwsza, żeby go odebrać z Żor a nie z Rybnika, bo do Rybnika on nie da rady dojechać, kolejna abym mu szybko odpisała itp itd. W końcu się zdzwonilismy, umówilismy na 8.30 następnego dnia, jeszcze zdąrzyłam mu przypomnieć o zabraniu butów jakiś eleganckich brązowych, przytaknąl, wszystko załatwione.

Kolejny sms: ‘hej, tu Ania, będe jutro o 9, odwiezie mnie chłopak, niestety butów dla modela nie mam, pozdrawiam” z numeru, którego nia miałam wpisanego do ksiazki telefonicznej. dodac muszę, że jeszcze zgłosiła się do nas Ania- asystentka. Proszę pamiętać, że jest też Ania wizazystka. z Anią wizazystką umawialismy sie, ze ja odbierzemy z Katowic i pojedziemy razem do Rybnika na sesje. Ania asystentka miala sie umawiac z Basia jesli chodzi o dojazd.

Tak wiec ja bylam PEWNA w 100%, ze to nasza Ania wizazystka napisala do mnie tego smsa i zadowoleni z Radkiem przestawilismy godzine pobudki o godzine do przodu…

Rano pobudka, ja jeszcze na bańce, ledwo wmusilam w siebie sniadanie, zapakowani jedziemy do Żor po modela. Jestesmy o 8.15. o 8.20 telefon od Ani wizazystki gdzie jestesmy… modela nie ma, wizazystka nie ma jak bez nas dojechac, szybka decyzja, ze jedziemy po Anie a do modela sie sprobujemy dodzwonic, zeby na nas poczekal.Okazało się, że sms poprzednio wieczorny był od Ani asystentki, nie od Ani wizażystki :)

Do modela nie udalo sie dodzwonic, nie odbieral od nas telefonu, nie przyjechal, ogolnie glucho i cicho. Dawno nie bylam tak wsciekla. TAK WIĘC MODELA MATTSBB.maxmodels.pl NIE POLECAMY W OGÓLE!!! Po drodze na sesje okazalo sie jeszcze, ze nie wzielam swojego sketchbooka, gdzie mialam wpisane wszystkie kadry, ktore chcialam zrobic i ogolnie w pewnym momencie malo sie w samochodzie nie poplakalam.

Dojechalismy na miejsce i ogolnie ‘akcja spontan’ SZUKAMY MODELA. bylo dzwonienie, proszenie, rozmowa z ludzmi z aeroklubu. no i w koncu znalezlismy modela. Przesympatycznego Piotra, ktory nam doskonale zapozowal, pomimo, ze modelem nie jest tylko pilotem :)

No ale dosc gadania, czas na bakcstage- podgladajcie diga i moja strone. Na stronie pojawi sie caly ‘edytorial’ na digu juz bede pokazywac tylko wybrane prace. :)

Ogolnie co do wczoraj… dziekuje WSZYSTKIM WSZYSTKIM za zaangazowanie i prace oraz trud wlozony w cala sesje.

:)

DSC_0005

DSC_0016

DSC_0028

Ania wizażyska z modeliną.

DSC_0032

DSC_0033

DSC_0035

DSC_0036

DSC_0038

tak. Basia zabrala swoja Chilli ze soba :) fajna psina z niej.

DSC_0045

DSC_0200

DSC_0276

no i na sam koniec fota pamiąkowa, którą nam cyknął Radek na koniec sesji, niestety już bez Basi, bo musiała wczesniej jechać. (jeśli wyjdą foty z lubitela to na moim filmie będzie fota pamiątkowa z Basią i Radkiem również :) )

IMG_9534b

IMG_9538b

buziaki futrzaki dla stałych czytelników, ja idę na piwo z moim Chłopem :D

Written by ivre

lipiec 6, 2009 @ 2:30 pm

Napisane w Uncategorized

Odpowiedzi: 2

Subscribe to comments with RSS.

  1. Autoportrety, jak zawsze, piękne Ci wyszły [ w tym momencie żałuję, że nie mogę sobie swoją pięćdziesiątką robić auto, ale mniejsza..... ]. Lepsza z Ciebie modelka od połowy tych z mm, bo prawdziwa i świetnie ‘grasz’.

    Początkowe efekty z sesji na DA cudowne. Piękna historia. A model, który nie przyjechał niech żałuje. Na jego miejscu zapadłabym się pod ziemię.

    Tulę ciepło….

    Ewa Adriana Szumowska

    lipiec 6, 2009 at 4:32 pm

  2. Gratuluje opanowania sytuacji w warunkach kryzysowych :)
    Piekne zdjecia, kocham Twoje spojrzenie fotograficzne, jestes Wielka.

    Moze bedziesz w te wakacje kiedys przelotem w Warszawie, to byloby super wspolnie z Toba popracowac. :)

    Buziaki ;*

    alchornea

    lipiec 6, 2009 at 7:49 pm


Dodaj komentarz