przekleństwa lotniskowe i ja w JEGO koszuli i bez też.
ufff. ciężki był wczorajszy dzień, ale o nim za chwilę. najpierw obiecanych kilka porannych fot strzelonych aby sprawdzić, czy mi aparat jeszcze działa i czy ja przed aparatem działam też. ostatnio trochę lepiej się czuję psychicznie tak więc i przed obiektywem czułam się lepiej, pomimo, że cały czas dziwnie jest pozować. tak jakbym robiła coś niezbyt odpowiedniego. wiecie, mam utarte w głowie normy jak powinna wyglądać modelka… ale foty ogólnie sprawiły mi dużo frajdy. a potem zimny prysznic bo wyłączyli nam na kilka godzin ciepłą wodę- nie było fajnie

koszula w oryginale jest granatowa, ale jak o powiedział Radek: ‘acha… zmieniłas bo Ci kolor nie pasował do konceptu?
‘i moja odpowiedź: -’nie Skarbie, do koloru różu’
tutaj wersja bw, troche stylizowana na fote z ukrycia.
lubię tez cykać auta, bo mogę potem bez wyrzutów sumienia eksperymentować z obróbką


lubię ten portret



osobiscie to jest moje ulubione. i to nizej tez

no i teraz dziewczeta ze Śląska, która chce takie i jeszcze piękniejsze foty? szukam jakiejś Ślicznotki do aktu, weźcie się zgłoście, co?
uch… a teraz a propos wczorajszej sesji. planowana od dość dawna, jak jeszcze byłam w Anglii rodził się we mnie i Radku ten pomysł.
Kobieta, mężczyzna, samoloty, II wojna światowa, amerykański pilot i jego Ukochana. no ok, zajebiście, zaczeliśmy wszystko organizować. no i ok modelka jest, cudna Basieńka zgodziła nam się zapozować, Ania zrobić makijaż, wzięła również na siebie stylizacje Basi. poleciła nam modela, który niestety nie mógł z nami popracować, bo robił zdjęcia na ślubie tego samego dnia, tak więc ja znalazłam innego modela. na maxmodels.
www.mattsbb.maxmodels.pl fajne, co nie? 2 metry wzrostu, męski jak cholera, miły głos miał przez telefon itp. my trochę przerażeni jego wzrostem razem z Radkiem lataliśmy po lumpeksach w poszukiwaniu ciuchów- ok, w końcu koszula załatwiona, spodnie też. butów już nie dało rady- w ciągu tygodnia znaleźć buty wojskowe rozmiar 47 jest dość ciężko, uwierzcie mi
w sobote- dzień przed sesją- zerwaliśmy się o 7 rano z łoża i pojechalismy do Bytomia na bazarek staroci po akcesoria. pilotka, naszywki na koszulę, kabura, odebraliśmy gogle, które wcześniej Radek kupił na allegro. w prezencie nawet dostałam od Radka przepiękną branzoletkę
szczęśliwi wracamy do domu, jest bosko. ja siedzę i szyje te pieprzone naszywki na kołnierzyk, Radek odsłuchuję pocztę głosową. odkłada telefon i mówi mi, że Ania do niego zadzwoniła i nagrała się na pocztę, że sukienki nie doszły. ja się na niego tylko popatrzyłam i zapytałam, co w związku z tym robimy? naszym wybawieniem okazała się Marzenka, która pożyczyła nam swoją piękna wieczorową sukienkę, potem okazao się, że Ania też wzięła ze sobą jeszcze inne 2 sukienki, więc dramatu nie było.
Sobota wieczorem… idziemy na imprezę z Radkiem, bawimy się doskonale, lekko wstawieni wracamy do domu. Sprawdzam telefon- dwie wiadomości od modela. Pierwsza, żeby go odebrać z Żor a nie z Rybnika, bo do Rybnika on nie da rady dojechać, kolejna abym mu szybko odpisała itp itd. W końcu się zdzwonilismy, umówilismy na 8.30 następnego dnia, jeszcze zdąrzyłam mu przypomnieć o zabraniu butów jakiś eleganckich brązowych, przytaknąl, wszystko załatwione.
Kolejny sms: ‘hej, tu Ania, będe jutro o 9, odwiezie mnie chłopak, niestety butów dla modela nie mam, pozdrawiam” z numeru, którego nia miałam wpisanego do ksiazki telefonicznej. dodac muszę, że jeszcze zgłosiła się do nas Ania- asystentka. Proszę pamiętać, że jest też Ania wizazystka. z Anią wizazystką umawialismy sie, ze ja odbierzemy z Katowic i pojedziemy razem do Rybnika na sesje. Ania asystentka miala sie umawiac z Basia jesli chodzi o dojazd.
Tak wiec ja bylam PEWNA w 100%, ze to nasza Ania wizazystka napisala do mnie tego smsa i zadowoleni z Radkiem przestawilismy godzine pobudki o godzine do przodu…
Rano pobudka, ja jeszcze na bańce, ledwo wmusilam w siebie sniadanie, zapakowani jedziemy do Żor po modela. Jestesmy o 8.15. o 8.20 telefon od Ani wizazystki gdzie jestesmy… modela nie ma, wizazystka nie ma jak bez nas dojechac, szybka decyzja, ze jedziemy po Anie a do modela sie sprobujemy dodzwonic, zeby na nas poczekal.Okazało się, że sms poprzednio wieczorny był od Ani asystentki, nie od Ani wizażystki
Do modela nie udalo sie dodzwonic, nie odbieral od nas telefonu, nie przyjechal, ogolnie glucho i cicho. Dawno nie bylam tak wsciekla. TAK WIĘC MODELA MATTSBB.maxmodels.pl NIE POLECAMY W OGÓLE!!! Po drodze na sesje okazalo sie jeszcze, ze nie wzielam swojego sketchbooka, gdzie mialam wpisane wszystkie kadry, ktore chcialam zrobic i ogolnie w pewnym momencie malo sie w samochodzie nie poplakalam.
Dojechalismy na miejsce i ogolnie ‘akcja spontan’ SZUKAMY MODELA. bylo dzwonienie, proszenie, rozmowa z ludzmi z aeroklubu. no i w koncu znalezlismy modela. Przesympatycznego Piotra, ktory nam doskonale zapozowal, pomimo, ze modelem nie jest tylko pilotem
No ale dosc gadania, czas na bakcstage- podgladajcie diga i moja strone. Na stronie pojawi sie caly ‘edytorial’ na digu juz bede pokazywac tylko wybrane prace.
Ogolnie co do wczoraj… dziekuje WSZYSTKIM WSZYSTKIM za zaangazowanie i prace oraz trud wlozony w cala sesje.



Ania wizażyska z modeliną.





tak. Basia zabrala swoja Chilli ze soba
fajna psina z niej.



no i na sam koniec fota pamiąkowa, którą nam cyknął Radek na koniec sesji, niestety już bez Basi, bo musiała wczesniej jechać. (jeśli wyjdą foty z lubitela to na moim filmie będzie fota pamiątkowa z Basią i Radkiem również
)


buziaki futrzaki dla stałych czytelników, ja idę na piwo z moim Chłopem
Autoportrety, jak zawsze, piękne Ci wyszły [ w tym momencie żałuję, że nie mogę sobie swoją pięćdziesiątką robić auto, ale mniejsza..... ]. Lepsza z Ciebie modelka od połowy tych z mm, bo prawdziwa i świetnie ‘grasz’.
Początkowe efekty z sesji na DA cudowne. Piękna historia. A model, który nie przyjechał niech żałuje. Na jego miejscu zapadłabym się pod ziemię.
Tulę ciepło….
Ewa Adriana Szumowska
lipiec 6, 2009 at 4:32 pm
Gratuluje opanowania sytuacji w warunkach kryzysowych
Piekne zdjecia, kocham Twoje spojrzenie fotograficzne, jestes Wielka.
Moze bedziesz w te wakacje kiedys przelotem w Warszawie, to byloby super wspolnie z Toba popracowac.
Buziaki ;*
alchornea
lipiec 6, 2009 at 7:49 pm