Un Moment

Delicatement

requiem.

z 3 komentarzami

dawno tak bardzo nie czułam się zmiażdzona jak teraz. głupi film, głupia rozmowa dwa dni temu. nałożyło się wszystko na siebie i zapadłam się kompletnie w sobie. mam ochotę usiąść pod ścianą i kołysać się jak dziecko. poca mi się dłonie, łzy same lecą- zauwazyłam je dopiero jak spadły i na klawiaturę. mam sucho w ustach, niedobrze mi, głowa mnie boli. boli.boli.boli.  jest mi gorąco, widzę podwójnie. i jakoś tak mi słabo.

tak, bardzo chciałabym przeanalizować, chociażby w sobie samej ten film. nie mogę, została pustka. i zimne ściany- film jak film świetnie nakręcony.

i ja. jestem nikim. teraz. nie ma mnie zupełnie. znikłam rozpłynełam się zostawiając tylko mokrą plamę na podłodze. zimno mi. gorąco. cholernie jestem sama. zaraz zwymiotuje.  chce wyrzucić z siebie ten cały jad, całą złość, całą zazdrość. chce znowu czuć się kimś. mieć jakieś znaczenie.

potrzebuje czyichś ramion. zwykłego dotyku.

Written by ivre

luty 5, 2009 @ 6:09 pm

Napisane w Uncategorized

Odpowiedzi: 3

Subscribe to comments with RSS.

  1. A najgorsze jest i tak to, że kiedy potrzebujemy kogoś najbardziej to nigdy nie ma tego kogoś blisko nas.

    Kes

    luty 12, 2009 at 10:33 pm

  2. :*
    “Who wants to sleep in the city that never wakes up”
    uszy do góry!

    iwakinga

    luty 16, 2009 at 9:45 pm

  3. nie oglądaj nieodwracalne … albo zobacz ale nie mow ze nie ostrzegalem. dla mnie requiem to skrzyzowanie wlasnie tego filmu z closer, choc powstal wczesniej.

    zadnego jednak nie powinno sie ogladac samemu chyba ze ktos jest poraniony tak …

    zawsze jest dobrze pozniej

    misz000

    maj 16, 2009 at 9:08 pm


Dodaj komentarz