Un Moment

Delicatement

Archiwum dla luty 3rd, 2009

moja mała prywatna Narnia.

without comments

wczoraj śnieg zaskoczył mnie niemniej niż samych Anglików. zostałam obudzona smsem od menagerki (6.30 rano…) abym wyjżała przez okno, bo tak pięknie sypie śnieg… odsłoniłam zasłonki… no i ogólnie pomimo ciemności na zewnątrz poczułam się jakby ktoś mnie oślepił. cudowny, biały puch! tak bardzo chciałam przecież śnieg… władowałam się szczęśliwa z powrotem pod kołdrę, przytuliłam do Miśka i z powrotem zasnęłam.

no nic. po ponownej pobudce, po milych wieściach, że angole nie wiedza co się z nadmierna iloscia sniegu robi i ze uniwerek zamkniety na cztery spusty, autobusy nie jezdza i ogolnie wszyscy ustknelismy na naszym najpiekniejszym zadupiu przedmiesc londynskich ja stwierdzilam, ze warto to wszystko jakos wykorzystac.

poszłam na spacer. moja cudowna, najpiękniejsza Narnia. jakbym mogla to przytulilabym się do każdego drzewa, zasnelabym w tym śniegu. coś pięknego.

dsc_0020

dsc_0033

dsc_0016

ja na nogach adidasy, bo innych butow nie posiadam (kozaki czekaja na naprawę). przemokłam, ale o ile szczęśliwsza wróciłam do domu :)

dsc_0065

dsc_0005

dsc_0028

dsc_0061

bez wygłupów i nic nie wnoszących autek nie byłabym sobą :) miałam ochotę wytarmosić się w tym śniegu tak jak zawsze robiłam z moim psem- ale cały czas pamiętałam o mojej ostatniej chorobie i chyba tylko te myśli mnie uratowały przed zrobieniem tego :)

dsc_0181editbig

drnk

dr

tsz

no a jak w gre już weszła moja kocia maska- ha! w końcu można było pokazać swoją prawdziwą twarz :D a raczej mordkę.

tsz2

tszc3

i moje ulubione. furia, dzikość. czasami tak bardzo chciałabym po prostu gdzieś uciec, zaszyć się. odpocząć.

tszc4

potem dorwałam Dominikę –> efekty na www.mariea.digart.pl/digarty

a tutaj parę zdjęć z przerw pomiędzy ujęciami :)

dsc_0092

dsc_0090

dsc_0096

Dominika zamarzła, więc wyciągnęłam Olge- Boże, czy tylko ja jestem odporna na zimno? Mój nikon tez już miał powoli dość- trzeba było go ogrzewać oddechem :)

No z Olgą się pobawiłyśmy zacnie, rozebrała mi się Kobietka szalona- mi pod koniec już było zimno od samego patrzenia na nią chociażby :D

olga

dsc_0332editbig

dsc_0327

trzeba było też trochę poszaleć- z nią się nie da inaczej. :) przecudowna dziewczyna. najbliższa mi jednak tutaj.

dsc_0318

dsc_0276

lubię ten efekt. i zakochana w kolorach jestem.

no ale finalnie z Olgi zrobiłam wampira i tak to mniej więcej wygląda :D

olga4

no a tak absolutnie prywatnie- muzycznie teraz. brakuje mi dotyku. ciepła. brakuje mi Jego. doskonale to można odczuć rozmawiając ze mną. i strasznie, cholernie tęsknię. za wszystkim, za wszystkimi. aż mnie boli ta tęsknota czasami.

tak o dotyku właśnie. i o jednych z moich najlepszych wakacji. ta muzyka zawsze będzie mi przypominać słońce.

mam wiele marzeń, często o nich mówię, piszę. są dwa o których wiem tylko ja i jak już kiedyś pisałam nic nikomu o nich nie powiem dopóki się nie spełnią. ale mam też takie jedno (z tysiąca) o którym mogę powiedzieć.

cholernie, cholernie marzę o tym, aby nauczyć się tańczyć tango. choćbym miała uczyć się go rok, dwa, chciałabym je umieć tańczyć. :)

dzisiaj wyszperałam w sieci kilka, które znam i lubię, inne, które dopiero odkryłam :)

ah. no i tym właśnie muzyczno tanecznym akcentem zakończę na dziś i udam się w stronę kuchni gotować spaghetti na jakże romantyczny, samotny wieczór z książką i borsukami. adios amigos.

Written by ivre

luty 3, 2009 at 3:29 pm

Napisane w Uncategorized