dziwnie inaczej.
zimno, ciepło. smutno aby zaraz następnego dnia rozpierała mnie szaleńcza radość. nie potrafię sobie radzić ani z jednym ani z drugim uczuciem. odliczanie cały czas trwa, powoli zaczyna mnie to męczyć, nie potrafię zatracić się w życiu które wokół mnie jakby przechodzi. ”jestem polarnym niedźwiedziem, zedrzyj ze mnie futro…’
jestem studentką, pracuję, wydoroślałam o jakieś 3 lata w przeciągu niecałego pół roku. ‘jestem misiem, kochać chce “mi-się” ‘ jestem silna, dzielna, jestem cały czas bez pieniędzy i daję jakoś radę, tylko czasami zastanawiając się, jak radzą sobie ludzie, którzy nie mają w ogóle pracy tutaj a na jedzenie jakoś mają- w przeciwności do mnie. cały czas staram się znaleźć ten nowy sens w tym właśnie zupełnie nowym życiu. powoli chyba się odnajduję, trochę się wyciszyłam, uspokoiłam.
czasami tylko we mnie coś umiera i robi mi się czarno. nic mogłoby wtedy nie istnieć. dobrze, że jest ktoś kto mnie tak bardzo kocha, kto nie pozwala mi uciekać. kto każe mi walczyć ‘gdy w ustach mam słowo… fuck!’
Maria Peszek śpiewa trochę o mnie. Pomimo, że czasami każę się jej zamknąć. Boli Cię Antośka, co? Oj bolą własne wady.

wczoraj poprawiłam nie tylko sobie humor robiąc zdjęcia pięknej Dominice. Te Dominiki jednak mają coś w sobie


i stwierdziłam, że zrobiłam się cholernie aspołeczna…
‘nie umiem żyć w mono, wybieram stereo..’ ostatnio to nie moje słowa.
wyglądasz jak Alicja w krainie czarów.
A Dominika czarująca jest.
kocham;*
iwakinga
styczeń 23, 2009 at 1:58 pm
tak sobie czytam i stwierdzam że to też tak troszeczkę o mnie. Przeszkowej słuchac nie mogę bo za bardzo kłuje w środku.
i aspołecznośc nie jest jednak taka zła:)
anna.maria.jamroz.
styczeń 23, 2009 at 1:58 pm