Un Moment

Delicatement

po drugiej stronie lustra

z 3 komentarzami

raz jestem histerycznie szczęśliwa, innym razem mam ochotę tylko zasnąć i obudzić się nigdy. huśtawki nastrojów powoli mnie zaczynają męczyć. więc postanowiłam zająć się czymkolwiek. wychodzić częściej, czytać więcej, oglądać, cykać. nie rozstawać się z aparatem. zaczynam nosić ze sobą zenita.

czasami przejdę na drugą stronę lustra. a tam jest tak kolorow, psychodelicznie, zupełnie inaczej. aby przejść wystarczy włączyć ulubioną muzykę. zatonąć w niej. umrzeć i odrodzić się jeszcze raz.

odbicie1

odbicie2

odbicie3

czasami boję się, że to wszystko po prostu zniknie, odleci? nie wiem sama już jak mam się zachowywać aby było dobrze, bo chyba chcę za dużo?

tablica

na ścianie mam wiele historii. między innymi o pięknych kobietach i o nogach. lubię nogi. zawsze miałam dziwne fetysze związane z nogami.

plakat

plakat2

nogi

a wieczorami jem czasami kisiel, czasami budyń a czasami robię sobie herbatę i piję ją sama. czasami zadzwonie do domu i staram się wypić tę herbatę z mamą przez telefon, żeby ta całą czynność była choć troche mniej samotna.

kubek

i mam kakao. pasztet. kisiel, gorący kubek. i duzo musli. :)

kapcie

ale ogólnie naprawdę nie jest tutaj aż tak źle. owce są, konie. koni dużo jest…

Written by ivre

listopad 25, 2008 @ 9:24 pm

Napisane w Uncategorized

Odpowiedzi: 3

Subscribe to comments with RSS.

  1. Zenit ciężki jest… chyba, że dla obrony nosisz ;)

    Szymon Obrostek

    listopad 30, 2008 at 11:48 pm

  2. Od teraz kisiel zawsze będzie smakował samotnością.
    A pawie piórka pachniały wiatrem traconych złudzeń.

    Trzymaj się kochana:*

    iwakinga

    grudzień 2, 2008 at 11:57 am

  3. zgadzam się z iwakingą, że samotnością będzie smakował kisielek. 5 lat temu, kiedy wyjeżdżałam do Londynu w totalne ciemno, zabrałam ze sobą tony kisielu i kaszki manny. Kiedy teraz czasami najdzie mnie na nie ochota, od razu przed oczami stają mi schody do kuchni na których siedziałam z kubkiem i z telefonem, albo z samym kubkiem – czekając aż ktokolwiek wróci z pracy i odezwie się do mnie.
    wiem jedno – mnie ten wyjazd nauczył wielu rzeczy, ale ja byłam tam nieporównywalnie krócej niż Ty zamierzasz.

    A właśnie – co Cię zawiało? śledzę bloga od jakiegoś czasu, ale nie znamy się w ogóle. Pytam z czystej ciekawości.
    3maj się – z każdym dniem będzie lepiej :)

    ania1410

    grudzień 7, 2008 at 12:18 pm


Dodaj komentarz