Archiwum dla listopad 25th, 2008
po drugiej stronie lustra
raz jestem histerycznie szczęśliwa, innym razem mam ochotę tylko zasnąć i obudzić się nigdy. huśtawki nastrojów powoli mnie zaczynają męczyć. więc postanowiłam zająć się czymkolwiek. wychodzić częściej, czytać więcej, oglądać, cykać. nie rozstawać się z aparatem. zaczynam nosić ze sobą zenita.
czasami przejdę na drugą stronę lustra. a tam jest tak kolorow, psychodelicznie, zupełnie inaczej. aby przejść wystarczy włączyć ulubioną muzykę. zatonąć w niej. umrzeć i odrodzić się jeszcze raz.
czasami boję się, że to wszystko po prostu zniknie, odleci? nie wiem sama już jak mam się zachowywać aby było dobrze, bo chyba chcę za dużo?
na ścianie mam wiele historii. między innymi o pięknych kobietach i o nogach. lubię nogi. zawsze miałam dziwne fetysze związane z nogami.
a wieczorami jem czasami kisiel, czasami budyń a czasami robię sobie herbatę i piję ją sama. czasami zadzwonie do domu i staram się wypić tę herbatę z mamą przez telefon, żeby ta całą czynność była choć troche mniej samotna.
i mam kakao. pasztet. kisiel, gorący kubek. i duzo musli.
ale ogólnie naprawdę nie jest tutaj aż tak źle. owce są, konie. koni dużo jest…








