Un Moment

Delicatement

Archiwum dla lipiec 2008

miłość i zazdrość.

z 3 komentarzami

ah jakoś mnie jeszcze tak z tymi wczorajszymi szaleństwami wzięło… :)

Miłość między Pysią a Kapslem jest wyjątkowa. Zresztą miłość Kapsla zawsze jest wyjątkowa. On każdego kocha inaczej. Jednak Pysię on nawet zupełnie inaczej traktuje. Wygląda to tak, jakby PRAWIE liczył się z jej zdaniem :)

a co do zazdrości.

moja upersonifikowana zazdrość właśnie tak wygląda:

a do posłuchania o zazdrości zapraszam do znanej i lubianej:


Written by ivre

lipiec 30, 2008 at 12:23 pm

Napisane w Uncategorized

myślicie, że szukamy facetów?

z jednym komentarzem

Dzisiaj z Pysią po prostu miałyśmy wenę :) Ona dorwała mnie, ja ją- bawiłyśmy się jak zwykle najlepiej pod słońcem.

Jak cudownie mieć najwspanialszą przyjaciółkę na ziemi! :) :)

Reszta widoczna na zdjęciach. :)

Written by ivre

lipiec 29, 2008 at 5:15 pm

Napisane w Uncategorized

week-end.

without comments

zaczął się burzliwie w piątek, szybko trwał w sobotę i zakończył się bardzo leniwie w niedzielę. jestem najszczęśliwszą dziewczyną na ziemi, która w końcu umie doceniać to, co dostała od losu. tak, zaczynam w końcu zupełnie inaczej rozumować.

w piątek niby burzowo, ale powiem wam, że po raz pierwszy wróciłam się z balkonu po aparat do domu aby cyknąć głupie zdjęcie nieba i chmurek. ten kolor nieba mnie oczarował. jeden z najpiękniejszych zachodów tego lata na Warszawskim Bemowie :)

Potem impreza urodzinowa przyjaciółki- syknęła jej 20! stara dupa :D I wracanie ponad godzinę różnymi nocnymi autobusami z Radkiem :) Porażka. Warszawa ssie pod tym względem. Wszystko jest tak daleko od siebie…

Sobota jeden wielki bieg, trochę złości, dużo śmiechu i ogólnie bardzo pozytywne wibrację. Lubię takie dni.

No i słoneczna, wietrzna niedziela i chore ramię Radka.  Odkryłam w sobie różne cechy charakteru, które byly kiedyś mi tak obce. To jest niesamowite jak ja sama czuję ile się we mnie zmieniło. Ile bardziej pozytywna się stałam, teraz staram się rozumieć- nie atakować, choć czasami jeszcze jednak nie umiem nad sobą zapanować. Ale mam czas jeszcze to wszystko doszlifować. :)

jesteśmy mega wypaśni jak robimy sobie wspólne foty próbne :D

na dzisiejszym spacerze udało mi się złapać moją kochana 50 świetnego Kota. żałowałam, że nie miałam w smie dłuższego obiektywu. ciężko się z 50, czy 70 poluje na dzikie, albo pseudo- udomowione futrzaki. :)

no i na koniec taki słodki obrazek. aż sama się sobie dziwie, że potrafię być tak po prostu szczęśliwa. bez kłopotów. pretensji. bez kłótni, awantur, wyrzucania sobie różnych rzeczy w przypływie złości, czy wytykania wad. jest po prostu partnerstwo. ja tak to odczuwam.

tak jestem SZCZĘŚLIWA. i zakochana :)

Written by ivre

lipiec 27, 2008 at 9:37 pm

Napisane w Uncategorized

Zuza zua.

z jednym komentarzem

Poniedziałek. Jeden z najgorszych dni w moim życiu i jedna z najlepszych sesji jaką zrobiłam.

Byłyśmy z Zuzią umówione na 13. Cały ranek padało, grzmiało i ogólnie było do dupy. Odwołałyśmy spotkanie, ja miałam maksymalnego doła, jedyne czego pragnęłam to położyć się i zasnąć. Ale Pyśka wpadła do mnie, słońce wyszło zza chmur /normalnie jak w jakimś filmie/ i Zuza napisała, żeby się jednak spotkać.

No i się spotkałyśmy. Ania robiła Zuzi makijaże i fryzury- jest w tym naprawdę genialna! Mi szczena opadła, co dziewczyny czarowały razem- Ania dłońmi i wyobraźnią, Zuzia słowami i spojrzeniem.

Pierwsza zmiana modelki odbywała się na dworzu, na deszczu. Nie byłyśmy z tego wielce zadowolone, ale cóż. Szybko Szybko i po sprawie :)

Bawiłyśmy się naprawdę znakomicie :) :) Dziewczyny poprawił mi humor w dosłownie pół godziny :)

Dziękuję wam za cudowne popołudnie!

Pozdrawiamy wszystkie 3 a ja zapraszam na moje portfolio do działu childhood memories i legs’ history w celu obejrzenia zdjęć, które powstał przy tej sesji :)

Written by ivre

lipiec 23, 2008 at 7:13 am

Napisane w Uncategorized

come back.

z jednym komentarzem

nie było mnie. wiem. byłam gdzie indziej. w zupełnie innym świecie. przyzwyczaiłam się do Twojej obecności, zaczęłam nią oddychać- teraz czuję się pusta. Słucham jakiejś zupełnie nowej dla mnie muzyki, rozmawiam na gg z ludźmi tylko po to aby zabić jakąś dziwna samotność.

A tak poza tym to w sumie wszystko po staremu. Robię foty, jem, śpię, kocham mojego psa i tęsknię.

Jak widzicie, wiele się nie zmieniło. Od 8 września zmienia mi się adres. z Polski na Wielką smutną Brytanię. Tak to dopiero zdechnę z tęsknoty. Albo wrócę po 3 miesiącach, albo się załamie po 4, albo dam sobie radę i wytrzymam.

Pamiętam jak robiłam te zdjęcia czekając na Ciebie. A teraz tylko puste krzesło. Już dawno wstawione do Twojego pokoju… z powrotem.




o Tobie. jak zawsze o Tobie.

wiatr, włosy, ewa dzisiaj. miło było się pośmiać…


no i jak zwykle byłam nudna i smutna, yeah!

i muzyczka ladna:

Written by ivre

lipiec 20, 2008 at 5:04 pm

Napisane w Uncategorized