niedzielny warszawski lubitel :)
Lubitel śląski wraz z właścicielem odwiedzili w ten weekend naszą cudną stolicę.
Zabrałam ich do zoo i obu wykorzystałam do mocno niecnych celów.
Spisali się na medal
Jestem mega zadowolona. W sumie to moja druga klisza analogowa w życiu, w dodatku pierwsza bez światłomierza. Moim światłomierzem był Radek. Dzięki Ci Chłopaku :*
Efekty- oceńcie sobie sami
przypadkowo zapomniałam przewinąć film
no cóż, wpadki się zdarzają
cudne te żyrafy były. jestem ciekawa jak Radkowi one wyszły.
W niedzielę tą znowu idę do zoo. Tym razem z Pyśką i cyfrą.
biegną słonie po eeee, no nie po betonie. i w sumie nie biegną. i w sumie to zdjęcie jest mocno beznadziejne ale co tam. popatrzcie sobie co wymodziłam
jedna z ulubionych klatek.
Mój Kochany
I najulubieńsza ze wszystkich. Radek+ lama. czekałam aż go opluje. nie doczekałam się
no i na koniec standartowo ladnie sie zegnamy znowu na szczescie z Radkiem razem, naszym auto w szybie
miła wycieczka była










Gratuluję szczęścia!
Zasługujesz!
Żyrafy miażdżą, fotograficznie u ciebie na poziomie, sercowo widzę też
Kamil
maj 6, 2008 at 6:56 pm
i wyszło Ci Kotek rasowe lomo:D strasznie fajne zdjęcia + olbrzymia porcja niekontrolowanej radości która je przepełnia:) cud
anna.maria.jamroz.
maj 7, 2008 at 8:52 am
fotki maja jakis taki klimat zajebisty
barteknowak
maj 10, 2008 at 6:30 pm
świetnie wykombinowałaś tą obróbkę.
ładuj kolejną rolkę, czas ucieka, a ja czekam : P
zięb
maj 12, 2008 at 7:01 am