Archiwum dla maj 2008
sobotnio-niedzielna wojna z aparatem.
cały weekend się przekopywałam w zdjęciach Natalii, które zrobiłam w sobotę. pomimo tego, że zdjęcia wyszły bombowo, Natalia po raz kolejny się popisała, Maciek jak zwykle panował nad sytuacją, mieliśmy super makijażystkę: www.paimka.digart.pl to potem obróbka tych fot zabija. Gubiłam się, nie wiedziałam już, co robię w pewnym momencie. Dlatego backstage tak trochę później niż zwykle. Jeszcze mam foty z wczoraj, następny nieoficjalny zlot da w Warszawie.
Dzisiaj jest jakiś dupiasty dzień, jestem śpiąca, nic mi się nie chce. Nawet gadać mi się nie chce.
Look and enjoy.
to by było chyba na tyle.
dobrze się bawiliśmy, to trzeba przyznać
kocie-ocie-cie.
tak w sumie kocio się trochę u mnie na dysku zrobiło. zaczynam mieć pierdolca na punkcie zdjęć kotów i już wiem, że do następnej sesji na pewno zaciągnę jednego z moich futrzaków.
od wczoraj ostro siedzę i powtarzam wszystkie francuskie bzdurne rozmówki- ale przynajmniej w głowie mi się już przestawiło i zaczynam myśleć po francusku a nie po angielsku. obiecałam sobie jak najlepszy wynik z tego ustnego, więc tak będzie. i już za tydzień jadę. jadę na 3 tygodnie do krainy miodem i mlekiem, i… eee… no nie ważne.
na wakacje jadę. 3 tygodniowe. prawie jak miesiąc miodowy
www.odbijaneauto.wordpress.com wchodzic i sie odbijac dziewczeta i chlopaki
to moja ukochana, mrucząca i drapiąca jak dzika Kotka.
jak ona się pięknie komponuje w mojej kuchni
nawet moj kot sie chce ze mna odbijac
I Pyska zmienila fryzurę
i zapraszam na : www.adolaniecka.dphoto.com bo update byl.
W sobotę na foty, w niedzielę na foty.
Będzie co wam pokazywać
i update: cudowny Mazzi www.mazzieh.digart.pl mi zrobił takie cudo z moich zdjęć:
na czarno. i biało.
dzisiaj ostatnia matura pisemna- francuski.
ustne zdane, angielski lepiej niż się spodziewałam, tak lepiej, że feta była nocno- ranna bardziej z Pyśką. Bo rano już bez chłopaków w lepszych humorach i z pizzą. Foty gdzieś są ale nie chce mi się ich odkopywać.
Polski ustny gorzej niż się spodziewałam- ale on i tak mi do niczego nie jest potrzebny
Jeszcze tylko za tydzień ustny francuski, potem 2 i pół dnia i już jadę na wakacje. 3 tygodniowe wakacje z Najlepszym. Wrócę wymęczona, mogę się założyć. Ale o ile szczęśliwsza
Ostatnio naprawdę jest dobrze, jem lody tiramisu prosto z pudełka, trochę za dużo palę, ale kiedyś się ograniczy. I przede wszystkim jestem szczęśliwa.
ah.
no i z kapslem się żegnamy dzisiaj wyjątkowo razem. o.
Znów niedziela. Boża niedziela.
Zamęcze was dzisiaj zdjęciami. Zaraz zresztą sami zobaczycie. Będzie ich mnóstwo. Razem z Rafałem, Asią i Michałem wyszliśmy na miasto. No wybawiliśmy się, to trzeba przyznać. Zdjęcia tutaj pokazane są lekko wymieszane, jest trochę Michała, trochę Asi, kilka Rafała i w końcu trochę moich. Zapraszamy na szaloną wycieczkę po mieście
otwórzcie oczy, pokażcie buty
lans, lans bejbe.
:meditate:
ładnie mu z moim nikonem, prawda?
porcja dzieci też musi być
Rafał świetnie wychodzi na fotach.
Miśki były debeściaki.
rafał chyba opowiadał mi coś o “rzeczy” wtedy
mała porcja pozowania mojego jeszcze na koniec.
boże, napisanie tego wpisu zajęło mi chyba ze dwie godziny wraz z obróbka tych piekielnych fot
dzisiaj popołudniu dostanę mój następny negatyw z lubitela
:) już się doczekać nie mogę. podobno foty fajne, bo Maciek wywoływał.
niedzielny warszawski lubitel :)
Lubitel śląski wraz z właścicielem odwiedzili w ten weekend naszą cudną stolicę.
Zabrałam ich do zoo i obu wykorzystałam do mocno niecnych celów.
Spisali się na medal
Jestem mega zadowolona. W sumie to moja druga klisza analogowa w życiu, w dodatku pierwsza bez światłomierza. Moim światłomierzem był Radek. Dzięki Ci Chłopaku :*
Efekty- oceńcie sobie sami
przypadkowo zapomniałam przewinąć film
no cóż, wpadki się zdarzają
cudne te żyrafy były. jestem ciekawa jak Radkowi one wyszły.
W niedzielę tą znowu idę do zoo. Tym razem z Pyśką i cyfrą.
biegną słonie po eeee, no nie po betonie. i w sumie nie biegną. i w sumie to zdjęcie jest mocno beznadziejne ale co tam. popatrzcie sobie co wymodziłam
jedna z ulubionych klatek.
Mój Kochany
I najulubieńsza ze wszystkich. Radek+ lama. czekałam aż go opluje. nie doczekałam się
no i na koniec standartowo ladnie sie zegnamy znowu na szczescie z Radkiem razem, naszym auto w szybie
miła wycieczka była






















































































