Niedziela już.
I’m not easy like always on Sunday Morning.
Tydzień temu siedziałam w pociągu wracając do domu. Dzisiaj humor mam niewiele lepszy niż te 7 dni temu. Boże, jak ja nienawidzę niedziel. Siedzę teraz nad książkami, pilnie powtarzam do matury- staram się myśleć pozytywnie ale… eh. Słucham jakiejś tam mulącej mnie muzyki jeszcze bardziej, jak jestem taka pół żywa to jakoś łatwiej mi egzystować. Nigdy w życiu nie powiedziałabym, że istnienie na odległość jest takie trudne.
fajnie było cholera.
Tak bardzo chciałabym już po prostu odpocząć.
Z okazji bardzochujowegodnia-zwanego niedzielą, wzięłam kapsla pod pachę, aparat, fajki i się aż przeszłam. wiosna pełną gębą cholera.
no nie powiem, zebym byla ostatnio jakos wjatkowo zadowolona. chyba widac po oczach.
bardzo zimno. zabrałeś cale ciepło ze sobą.
bardzo czeka i tęskni.
bez Marlboro nie wychodzę z domu. dają cholera ukojenie.
Kapsel zlewa na wszystko… też bym chciała tak.











Pamiętaj, że to z własnego wyboru i w słusznej sprawie… zobacz jak smakuje teraz każde spotkanie
Świetne zdjęcia kwiatków, tak btw.
Kamil
kwiecień 20, 2008 at 5:48 pm
dobre sa te mentolowe marlborasy
Pawel Wach
kwiecień 21, 2008 at 2:21 am
niedziele sucks.
anna.maria.jamroz.
kwiecień 21, 2008 at 10:57 am