Fetishowe popołudnie.
Hah, sobotnie popołudnie. Cholernie miło spędziłam czas, za co dziękuję Andrzejowi: www.fetish.digart.pl zreszta wejdźcie i zobaczcie, co ten Pan robi, bo tworzy cuda cuda, nie zdjęcia
No i żeśmy się spotkali i pocykali trochę odmóżdzjących fot ze spaceru Waraffffskiego. Enjoy
lód- to mój śniadanio-obiad w sumie.
a dwa big mac-ki, jeden podwojny mc royal- Fetisha
tak. Andrzej się zdziwił, jak podliczył ile zjadł: ponad 2500 kcal Słodziutki?
:D
taaaaak, Pan dal niezly pokaz
kolejka do ginekologa
:D jak zwykle.
jeden z najlepszych kebabów w Wawie, kiedyś lubiłam tu przychodzić przed francuskim.
tu się właśnie zaczynają Hiszpanie, którzy mówili między soba też po francusku chyba… pozytywnie nastawieni bardzo. zupełnie inni od Polaków są cholera
no muszą być autoportrety, przecież bez nich nie byłabym sobą
sukienka mi się podoba, pomimo, ze kojarzy mi się, jakby była zrobiona z zasłonki.
no Andrzej zrobił mi świetne zdjęcia z tej perspektywy, trzeba to przyznać. czekam tylko na to, aż mi nagra swoje foty na płytkę i je dostanę bo tam duuuuużo mnie było
nie no. to auto przechodzi wszystkie chyba
:D
ładny zachodzik mieliśmy, a te ruiny uznawane za zabytek dość fajnie się prezentowały.
no i standatowo się żegnam jakimś auto
to już się powoli robi jakaś tradycja chyba
miłego poniedziałku jutro






















Widzę, że pan pozytywnie zakręcony
Ale fajurka eee nieeeee! Kebab mówisz… Jezu, dawno nie byłem
Kamil
kwiecień 6, 2008 at 7:49 pm
co masz do moich fajek!
nunnu.
ivre
kwiecień 6, 2008 at 7:56 pm
tryska wiosenną wesołością
anna.maria.jamroz.
kwiecień 7, 2008 at 2:55 pm
widze ze mamy wspolnego znajomego:)
osta
kwiecień 8, 2008 at 6:59 pm