Un Moment

Delicatement

Archiwum dla kwiecień 2008

uzależnienie.

z 3 komentarzami

uzależniłam się od robienia zdjęć. ostatnio walczę ze sobą za każdym razem, jak gdzieś wychodzę, aby zostawić aparat w domu, aby w końcu sobie po prostu pooddychać. no ale nie da się, ja po prostu nie umiem. nie wytrzymuje choćby jednego dnia bez zrobienia jakiś zdjęć.

wczoraj Pysia zadzwoniła i wyjęczała, że jej się nuuuuuuuuudzi i nie chce jej się uczyć. no to dobra przyjaciółka zabrała ją na spacer. kocham być gdziekolwiek z tą laską :) fajnie nam razem. a przed maturą jeszcze fajniej, bo mamy jakąś taką zlewkę, że aż miło :)

Ewusie Sylwusie pozdrawiają :D

lubię to zdjęcie.

aż się samo tutaj narzuca: szukam chłopaka <rotfl> nie no, żart. Pyśka jeszcze jest zajęta.

tak pozytywnie dzisiaj.

odliczam już dni do Twojego przyjazdu Panie R…

staram się oddychać.

Written by ivre

kwiecień 29, 2008 at 10:43 am

Napisane w Uncategorized

od czwartku do niedzieli.

z jednym komentarzem

ostre 4 dni. zakończenie roku, pół nocna impreza w klubie, nauka, zlot, nauka, nauka, nauka, zlasowany mózg.

odebrałam świadectwo, potem się wytańczyłam- byłam grzeczna jak cholera na tej imprezie w czwartek. w piątek nawet nie wiem co robiłam, po sklepach chyba łaziłam a potem jak szalona siedziałam nad książkami. wszystkie dni przez tą zbliżającą się maturę zlewają mi się w jedno… zaczynam się powoli bać, że nie wyrobię się ze wszystkim. tak więc poszłam w sobotę na zlot digartu, jakże by inaczej. trzeba się odstresować :) :)

nienawidzę niedziel. są takie bezsensu.

jedyne zdjęcie z całego roku szkolnego chyba na którym jestem :) robione przez Agnieszkę. dzięki Ci Pani :)

będę za Tobą tęsknić Marcin. trzeba przyznać, że klasę mieliśmy. /najfajniejszą/

udało mi się nawet Sebastiana obiektywem dorwać, bo bronił się zaciekle :)

boże, jacy wy słodcy :) Madzia- prawie 3 lata w jednej ławce- jak my wytrzymałyśmy ze sobą, co?!

Wiktor to wielka zagadka. Szaleństwo :) :) Niby facet a zawsze z nami w jednej toalecie fajki palił.

Darek, świetna laska z Ciebie :)

Myloo, siatkarka nasza :)

zawsze miałyśmy podobny gust co do butów :)

nunu nu Maleńka, nie ładnie z tym papieroskiem :D

smutno tak trochę w sumie… wielcy i wspaniali :)

taaaa. ja chce jeszcze tylko maturkę zdać.

potem tylko szybka zmiana makijażu, stroju i wybywamy na miasto się bawić.

a to już sobota i nasz cudowny zlot :D wszystkie zdjęcia są robione przez Pana: www.raver.digart.pl

sleepku, sleepku, gdzie biegniesz Chopaku :D

picie w parku bylo swieeeeeeeeetnym pomyslem. my jak zawsze- mamy najlepsze.

jeden z dwoch facetow, ktorzy byli wyzsi ode mnie :)

dzielni byli i dawali rade. a schody byly mocno waskie :D

na zlocie ogolnie bylo swietnie.

na nastepnym musza byc gofry! musza!

no i jeszcze na koniec trzeba się pożegnać ładnie i grzecznie :)

jak zwykle mocno tęskniąco.

trochę smakowicie.

lekko smutno.

maturalnie.

i jak zwykle z nikosiem.

uuuh. bywam też czasami zmęczona. ‘branoc.

Written by ivre

kwiecień 27, 2008 at 8:54 pm

Napisane w Uncategorized

no to idziemy.

z 3 komentarzami

do matury coraz mniej czasu :) poltora tygodnia do pierwszej. cieszę się. chcę już mieć to za sobą i mieć w końcu zasłużone wakacje po całym tym roku dawania z siebie więcej niż zwykle. pomimo, że często mi się nie chciało to i tak wiem ile czasu poświęciłam na wszystko.

wczoraj z Pyśką znowu sobie połaziłyśmy. jutro idziemy na imprezę. dobrze w końcu gdzieś wyjść.

i jeszcze parę shotow z dzisiaj. taki mały test przed pewnym projektem, który cały czas mi siedzi w głowie i rodzi sie non stop na nowo. jakoś mi tak smutno jest.

mało słów dzisiaj.

cicho mi.

Written by ivre

kwiecień 23, 2008 at 11:26 am

Napisane w Uncategorized

Niedziela już.

z 3 komentarzami

I’m not easy like always on Sunday Morning.

Tydzień temu siedziałam w pociągu wracając do domu. Dzisiaj humor mam niewiele lepszy niż te 7 dni temu. Boże, jak ja nienawidzę niedziel. Siedzę teraz nad książkami, pilnie powtarzam do matury- staram się myśleć pozytywnie ale… eh. Słucham jakiejś tam mulącej mnie muzyki jeszcze bardziej, jak jestem taka pół żywa to jakoś łatwiej mi egzystować. Nigdy w życiu nie powiedziałabym, że istnienie na odległość jest takie trudne.

fajnie było cholera.

Tak bardzo chciałabym już po prostu odpocząć.

Z okazji bardzochujowegodnia-zwanego niedzielą, wzięłam kapsla pod pachę, aparat, fajki i się aż przeszłam. wiosna pełną gębą cholera.

no nie powiem, zebym byla ostatnio jakos wjatkowo zadowolona. chyba widac po oczach.

bardzo zimno. zabrałeś cale ciepło ze sobą.

bardzo czeka i tęskni.

bez Marlboro nie wychodzę z domu. dają cholera ukojenie.

Kapsel zlewa na wszystko… też bym chciała tak.

Written by ivre

kwiecień 20, 2008 at 4:56 pm

Napisane w Uncategorized

nie potrafię się pozbierać.

z 2 komentarzami

już środa a ja cały czas się czuję, jakbym dopiero co siedziała w pociągu i jechała do domu.

Kraków. cały czas mam gdzieś to wszystko poukładane. i to słońce.

i niedzielne też.

nie jest dobrze. nie jest fajnie. tęsknotę zabijam wymyślaniem sobie różnych zajęć oraz powtarzaniem do matury.

tak zaczęłam się w końcu uczyć.

Written by ivre

kwiecień 16, 2008 at 11:40 am

Napisane w Uncategorized

Weekend- zlot w Krakau city :)

z 4 komentarzami

Oh ludzie, wróciłam. Ledwo żyję, ale wróciłam. 3 dni intensywnej zabawy, latania po mieście i spędzania czasu z Tym najlepszym :) :)  W piątek dotarłam do  Krakowa o 14, po fascynującej podróży odebrał mnie z dworca Wojtek, za co chwała mu, bo bym chyba zginęła tam sama :)

dziękuję :)

Wieczorem wybyłam na miasto z kuzynką, jej facetem i ich znajomymi. Pogadaliśmy, trochę się odprężyłam po całym dniu latania :) Jednak późno wróciliśmy i w sobotę trudno było mi wstać o 6.50 :D Ale warto było bo przecież właśnie na tą sobotę czekałam cały miesiąc :)

Oszczędzę szczegółów sobotnich, przejdźmy do zlotu :D Było “suto”, tak, jak Jor chciał :)

Ja z Radkiem :) Ciężko nam wychodzą wspólne foty, w szczególności na zlotach, za dużo osób coś do nas mówi i ciężko się skupić na obiektywach :D

Radek w okularach Pani www.zapachczerwieni.digart.pl :) :)

tak. właśnie tej :)

z tym Panem, który trzyma wypasiony aparat z jeszcze bardziej wypaśną lampą poszłam do bankomatu, co się działo po drodze… jeesssuu. :D trzeba to powtórzyć :D

i jeszcze raz ten Pan.

tak. i jeszcze. www.mazzieh.digart.pl zapraszamy na profil do Miłosza :D

starałam się zrobić zdjęcie grupowe. to jest najfajniejsze, reszta to jakaś orgia :D

Łukasz /www.ldzw.digart.pl/ z Wiecznym /www.miachlpawel.digart.pl/ na ramieniu :D

ja i Jasiek /www.jormungund.digart.pl/ w obiektywie Pana Jackiewicza www.jackiewicz.digart.pl :)

I znów :) ależ mną zawiało :D

początek zlotu :D Boże, ale powaga na twarzach, co? :D :D zdjęcie zrobione przez Io :)

tu już nie ma powagi :D

yhym :D loża szyderców :D

zdjęcie autorstwa Miłosza :)

i to też Miłosza :) późno już było a ja jeszcze coś tam kręciłam :)

moje miny- niewiarygodnie głupie, cierpliwość Radka do mnie- nieograniczona :D

tak, Miłosz i fisheye Aktora :D równa się co? Tosia długaaaaaaaaa :D

Kocham te foty :D :D

tu parę fot autorstwa Pana keramart- tak, shout jest Twój! :D była godzina pozowania. czyli każdy z każym przed obiektywem każdego :D

nie wiem kto mi i Beacie tą fotę zrobił, ale jak ją zobaczyłyśmy to padłyśmy ze śmiechu :D Po prostu ogień i woda, nie? :D

My z Obim- www.obisan.digart.pl wyglądamy, jakbyśmy byli na niezłym haju :) A to po prostu chyba zmęczenie :)

Tosia ze swoim ukochanym Nikosiem /a gdzie był Radek?!/. Zdjęcie autorstwa www.hellyhope.digart.pl

w trakcie slideshow :) :) ekhm. tak, kto wie, ten wie. :D

no i jak widać nie tylko tyłek dostał rewelacje :P :P

Chłopaki już zaczęli szaleć potem :D

no i Filip :D świetny facet.

na koniec żegnam się standardowo już autoportretem, tym razem na szczęście wraz z Radkiem mym ze mną :) :)

Written by ivre

kwiecień 14, 2008 at 1:15 pm

Napisane w Uncategorized

macham białą chusteczką.

without comments

no i jadę na 3 dni wielkiej imprezy. jadę zobaczyć się w końcu z Tobą mój mój. dzień, noc, dzień- pełne naszych niespokojnych głosów i oddechów.

nie mogę się doczekać. już jutro o 11 wsiadam i jadę. nie pozwól mi wrócić.

Written by ivre

kwiecień 10, 2008 at 7:33 pm

Napisane w Uncategorized

kawa.

z 2 komentarzami

ta pieprzona kawa smakuje tak beznadziejnie bez Ciebie, że mam ochotę pójść i zwymiotować całe swoje życie do kosza. do dupy tu bez Ciebie jest. jest zimno, chujowo i nie będę owijała nic w bawełnę.

mam ochotę po prostu iść i się upić i tak leżeć do piątku. nie będę wtedy musiała nawet myśleć.

wczoraj moim szczytnym celem było w końcu zjedzenie jakiejś dobrej kanapki z miodem. pomimo stanu połowicznego rozkładu- mój organizm wczoraj zaliczył reset sam z siebie- poszłam i zrobiłam sobie tą pieprzoną kanapkę. na moje nieszczęście moja mama włączyła sobie film- “Bracia”, akurat musiałam trafić na scenę, gdy koleś został zmuszony w obozie jenieckim do zabicia a raczej do “zapałowania” swojego kolegi z celi, a raczej czegoś przypominającego celę. scena była tak okrutna, przedstawiono każdy cios tego człowieka zadawany temu drugiemu, można było usłyszeć odgłosy łamiących się kości. no coś okrutnego.

część kanapki, która była w moich ustach wylądowała w chusteczce a reszta kanapki poleciała do kosza. dzisiaj jestem na jogurcie- nie potrafię nic przełknąć. a ciała płynne zawsze szły mi lepiej.

Written by ivre

kwiecień 9, 2008 at 6:02 pm

Napisane w Uncategorized

Uwolnij mnie.

z 3 komentarzami

Ostatnio coraz mniej czasu mam na wszystko, gonię, gonię.

Dzisiaj dużo słów nie będzie. Popatrzcie sobie i przypomnijcie sobie swoje największe marzenia- fajnie tak czasami.

A ja chyba znowu powoli ulegam rozkładowi na czynniki pierwsze- oby tylko po weekendzie, teraz po prostu nie mogę być chora. Nie na ten weekend psia mać!

I tak bardzo cicho i smutno mi jakoś. Zimno cholernie. Daleko.

Written by ivre

kwiecień 8, 2008 at 3:06 pm

Napisane w Uncategorized

Fetishowe popołudnie.

z 4 komentarzami

Hah, sobotnie popołudnie. Cholernie miło spędziłam czas, za co dziękuję Andrzejowi: www.fetish.digart.pl zreszta wejdźcie i zobaczcie, co ten Pan robi, bo tworzy cuda cuda, nie zdjęcia :)

No i żeśmy się spotkali i pocykali trochę odmóżdzjących fot ze spaceru Waraffffskiego. Enjoy :D

lód- to mój śniadanio-obiad w sumie. :D

a dwa big mac-ki, jeden podwojny mc royal- Fetisha :D

tak. Andrzej się zdziwił, jak podliczył ile zjadł: ponad 2500 kcal Słodziutki? :D :D

taaaaak, Pan dal niezly pokaz :D

kolejka do ginekologa :D :D jak zwykle.

jeden z najlepszych kebabów w Wawie, kiedyś lubiłam tu przychodzić przed francuskim.

tu się właśnie zaczynają Hiszpanie, którzy mówili między soba też po francusku chyba… pozytywnie nastawieni bardzo. zupełnie inni od Polaków są cholera :)

no muszą być autoportrety, przecież bez nich nie byłabym sobą :D

sukienka mi się podoba, pomimo, ze kojarzy mi się, jakby była zrobiona z zasłonki.

no Andrzej zrobił mi świetne zdjęcia z tej perspektywy, trzeba to przyznać. czekam tylko na to, aż mi nagra swoje foty na płytkę i je dostanę bo tam duuuuużo mnie było :D

nie no. to auto przechodzi wszystkie chyba :D :D

ładny zachodzik mieliśmy, a te ruiny uznawane za zabytek dość fajnie się prezentowały.

no i standatowo się żegnam jakimś auto :D to już się powoli robi jakaś tradycja chyba ;)

miłego poniedziałku jutro :D

Written by ivre

kwiecień 6, 2008 at 7:35 pm

Napisane w Uncategorized