Archiwum dla marzec 24th, 2008
przed i po.
ah. leżakowanie przed świetami mi to choróbsko zapewniło. jednak w sobotę i tak się zwlekłam i zaczęłam pomagać bo po prostu było mi głupio. leżenie w łóżku, jak nie miałam gorączki było dla mnie stratą czasu. tylko gorzej było, jak trzeba było funkcjonować- zawroty głowy i ogólne osłabienie organizmu utrudniały pomaganie w czymkolwiek. ale byłam dzielna i się nie dałam
poza tym stanie z mamą w kuchni i plotkowanie przy przygotowaniu dobrych rzeczy do jedzenia- bezcenne
wieczorem jednak obiecany spoczynek w mojej cudownej oazie
miałam po prostu chyba wszystko dookoła siebie. serek, który stał pół dnia i czekał aż w końcu go zjem- nie doczekał się, pies był szybszy. gdzieś tam jeszcze książka w łóżku, laptop, telefon- cały czas muszę go mieć gdzieś przy sobie. lubię te moje leniwe wieczory, które spędzam na rozmowach z R. , kiedy zamykam drzwi- otwieram za to jakąś książkę. i choć na chwilę zapominam o wszystkim, o tym, co muszę, co trzeba, co powinnam, co będzie, jak zrobić to, tamto i jeszcze jedno. po prostu przestaje myśleć i się odprężam. mało mam takich wieczorów, poza tym teraz, jak byłam chora wyrobiłam chyba limit na najbliższe dwa miesiące. matura coraz bliżej cholera.
taki składak marzeń. lubię się bawić cieniem.
tu link do większej wersji. http://ivre.files.wordpress.com/2008/03/skladak.jpg
kurcze. tak cholernie ostatnio lubię po prostu tonąć w marzeniach. kładę się wtey na łóżku i mrużę oczy, patrzę się na te rybki i płynę. jest tak fajnie lekko. czasami się czuję, jakbym była pijana. chciałabym już cieszyć się tym wszystkim z Tobą.



