myśli kłębiaste.
strasznie, okropnie. ostatnio wieczorami tak u mnie jest.
czasami pocieszam się tym, że następnego dnia no w końcu jest następny dzień. w sumie już sama nie wiem, co jest prawdą, co myślę na serio a co od tak sobie. zrobiłam kilka fot, przy okazji mój pies też troche popozował.
ale najpierw obejrzyjcie i posłuchajcie tego. kocham piosenkę, kocham video.
* nie wiem, czy to sie wam na moim blogu otworzy, mi sie nie chce. kliknijcie najwyzej po prostu w to i na youtubie przesluchajcie… ja sie zakochalam od razu.
no i foty. takie w sumie bardziej dla siebie. wiecie, że ja już nawet sama nie wiem czego pragnę i do czego dążyć?





na tym kończy się dzisiejsza wycieczka po moim ciele. jakaś niewyraźna dzisiaj jestem ;(
Wiesz, Tosiu, im dłużej oglądam Twoje zdjęcia tym bardziej Cię podziwiam za odwagę
Kamil
grudzień 8, 2007 at 3:22 pm
e tam odwage. to tylko jakas proba zaakceptowania siebie
ivre
grudzień 8, 2007 at 8:55 pm
Fajne zdjecia. A akceptacja waznym jest.rzekłam
:*
trucizna
grudzień 12, 2007 at 2:09 pm
mi sie filmik nie otwiera!
drugie zdjecie najlepsze wedluig mnie.
mlody
styczeń 20, 2008 at 11:42 am
osta
marzec 6, 2008 at 12:36 pm