popopo.
jestem padnieta. na nic nie mam sily, jeszcze ten skwar i dodatkowy francuski. w szkole tysiacew roznych, dziwnych zajec, latajace pylki, wlatujace do mnie do pokoju przez okno…
impreza sie udala
:D byl oczywiscie nalot policji, ze sie za glosno zachowujemy itp itd, ale skonczylo sie tylko na upomnieniu.
dobre i to.


przygotowania na 24h impreze.


jubilatka chwali nam sie swoja dziura w ponczochach. wyjatkowo fascynujace to bylo. choc i tak najlepiej sie bawilysmy, jak potem z niej to zdzieralysmy

ostatnie poprawki

tak, duzo tanczylam

jadzia: Twoje zdrowie!


poranne wstawanie zawsze jest najciezsze
ale dalysmy rade. przed rozpoczeciem imprezy na dobre jeszcze byla szybka akcja jechania z psem do weterynarza, bo sobie pazur urwal. nie wnikam, jak on to zrobil
poznalysmy przynajmniej fajnego taksowkarza
lubie takie babskie imprezy
hohoho widzę że zaopatrzenie niezłe było:D pina colada to jest to:P
pozdrawiam jubilatkę i autorkę bloga;)
bisous
)
ełczanka:P
maj 22, 2007 at 7:38 pm
trucizna
maj 22, 2007 at 9:27 pm
wodka pozniej wjechala na stol
ivre
maj 23, 2007 at 5:33 am
niezle party
UzA
maj 23, 2007 at 9:12 am
wieczór panieński
lalala sympatycznie
) ja już tak nie mogę bo ile można a poza tym sesja niebawem
Iyo
maj 28, 2007 at 8:01 am
witam, powracam do gry, widze ze u ciebie duzo zmian juz nie na fotologu, no a przedewszystkim – zdjecia coraz bardziej profesjonalne. u mnie raczej dalej hobbystycznie. pozdrawiam i jak bedziesz miala ochote to dodaj mnie do blogow
pablo
maj 30, 2007 at 2:24 pm
takie zaopatrzenie na kilka pań ?
mexicano
lipiec 1, 2007 at 2:02 pm
Ty. zmień sobie mój adres w linkach – już teraz tylko http://www.jolantanowaczyk.blogspot.com
I jakiś tu zastój widzę : P Co to ma być …
aloj
lipiec 3, 2007 at 1:13 pm