Archiwum dla maj 22nd, 2007
popopo.
jestem padnieta. na nic nie mam sily, jeszcze ten skwar i dodatkowy francuski. w szkole tysiacew roznych, dziwnych zajec, latajace pylki, wlatujace do mnie do pokoju przez okno…
impreza sie udala
:D byl oczywiscie nalot policji, ze sie za glosno zachowujemy itp itd, ale skonczylo sie tylko na upomnieniu.
dobre i to.


przygotowania na 24h impreze.


jubilatka chwali nam sie swoja dziura w ponczochach. wyjatkowo fascynujace to bylo. choc i tak najlepiej sie bawilysmy, jak potem z niej to zdzieralysmy

ostatnie poprawki

tak, duzo tanczylam

jadzia: Twoje zdrowie!


poranne wstawanie zawsze jest najciezsze
ale dalysmy rade. przed rozpoczeciem imprezy na dobre jeszcze byla szybka akcja jechania z psem do weterynarza, bo sobie pazur urwal. nie wnikam, jak on to zrobil
poznalysmy przynajmniej fajnego taksowkarza
lubie takie babskie imprezy