Un Moment

Delicatement

project start.

z 4 komentarzami

zaczęliśmy od środka. wielki projekt trzeba było zaczać. pod koniec umieraliśmy już ze śmiechu. ja miałam tej dwójki dosyć, bo Maciek rozśmieszał Zioło, ona nie mogła się skupić, bo śmiała się z niego a ja tam tylko stałam i fukałam. na sam koniec leżąc na ziemi i śmiejąc się z nimi. :D naprawdę szalona dwójka.

maciek. poważny 23 letni mężczyzna. :D on na serio ma problemy z puszczaniem baniek :D

ziolo atakowała nas blendą, bo jej po oczach świeciliśmy ;P

przygotowanie ataku i obrony.

tutaj maciek sie chyba poddal :P

tutaj Ziolo starala sie byc grzeczna :P

pieeeekna bledna w szybie

trzech muszkieterow

jestem niczym tygrys :P

bajkowo. tutaj zaczela sie najgorsza glupawka. myslalam, ze juz z nimi nie wytrzymam.

no. jak widac zreszta.

i tutaj tez :P

zebra w wielkim miescie.

koniec przygody popoludniowej. byla jeszcze poranna, na nocna czkeamy, jak Bog da nam czas :D uh. dwa dni pod rzad z tymi swirami to za duzo :P

Written by ivre

maj 6, 2007 @ 1:26 pm

Napisane w Uncategorized

Odpowiedzi: 4

Subscribe to comments with RSS.

  1. coraz bardziej podobaja mi sie twoje zdjecia Tosiu.
    szczegolnie te, ktore robisz innym ludziom. sa super :)

    anitre

    maj 6, 2007 at 7:34 pm

  2. Chojacie macie blende 8o) sympatycznie ;D głupawki są najlepsze. Po chwili wszyscy buchaja śmiechem i nikt nie może przestać :D

    Iyo

    maj 6, 2007 at 10:10 pm

  3. dokladnie. uimieralismy ze smiechu juz potem :D

    ivre

    maj 7, 2007 at 6:39 am

  4. pięknie pięknie:)czarno białe super kolorowe tez sa spoko

    merysia

    maj 13, 2007 at 6:27 pm


Dodaj komentarz