budzik.
każdego dnia budzi mnie ta piosenka:
i za każdym razem mam ochotę wejść pod tą kołdrę jeszcze głębiej, bardziej, cieplej, bardziej do Ciebie francuzie.
Tak.tak. zawsze z Tobą rano tak było. Słyszałam, chowałam się. Wychodziłam po chwili.
ale mam ostatnio przesrany humor. naprawdę się staram. słucham dobrej muzyki, przy której non stop ryczę. tak. wiem.wiem.wiem. idiotka. powinniście mi zabrać tego Toma Waitsa.
A jak już jesteśmy przy tej muzyczce, to macie jeszcze Króla Lwa
:D:D
zawsze się jarałm czarną wersją arielki (zaczarowaną urszulą co wyglądała jak syrenka, ale miała czarny herstajl)
i ile razy do tej scenki to ja się tarzałam po dywanie. i o ksieciu marzyłam. ale chyba od tego momentu gdy miałam 7lat mój ogon nie zminił sie w nogi. i księcia “eryka” (o ile dobrze pamitam) nie zdobyłam.
a na koncu miał taką sukienkę ładną.
eh. te “eryki”.
marla
kwiecień 11, 2007 at 7:47 pm
głowa do góry :*
nof4ce
kwiecień 11, 2007 at 8:01 pm