duuużo się dzieje.
uh. ponad miesiąc już jestem w Anglii. nie miałam nawet czasu usiąść na chwilę i cokolwiek napisać.
dni mijają tak szybko, cały czas się coś dzieje, nie nadążam sama za tym wszystkim. praca, szkoła, testowanie modelek, dodatkowa praca a jeszcze w tym wszystkim muszę znaleźć czas na sen, odpoczynek, zabawę. nigdy nie myślałam, że mogę być tak szczęśliwa tak daleko od wszystkich, których kocham.
moja zastępcza rodzina składająca się z Dominiki, Krzyśka i nowo przybyłego do naszej paczki Adama, rozbawia mnie, zajmuje mi czas, dba o mnie tak jak ja o nich i jest naprawdę bardzo ciepło i radośnie dzięki nim wszystkim.
mam swój duży, piękny pokój na poddaszu. tęsknie wieczorami bardzo za ramionami Radka oplatającymi mnie we śnie (niecałe 6 dni Skarbie…) i za szczekaniem mojego psa, czy śmiechem Pyśki. Ale jestem silniejsza, o wiele silniejsza i szczęśliwsza niż rok temu. Mam zarezerwowane bilety na święta i na listopad. Zbieram powoli pieniądze na miliony celów.
i w końcu spełniam się fotograficznie. udało mi się nawiązać współpracę z Elite model londyńskim, foce ich piękne dziewczyny i cholernie jestem dzięki temu szczęśliwa, bo w końcu czuję się w jakiś sposób doceniona. czuję, że moje fotografie trafiają do coraz szerszego grona odbiorców i co najważniejsze… podobają się
mam mnóstwo zdjęć do pokazania, więc może zacznę od wycieczki do Anglii i pokazania swojego pokoju ukochanego, azylu wręcz. ![]()
trochę okropnych i znienawidzonych przeze mnie niemiec:


ale kot fajny był:



i mój Tata ![]()

trochę podróży samochodem, uwielbiam tak jeździć…. ![]()


i prom… miałam lekkie załamanie nerwowe wtedy, ale tylko wyjechaliśmy na powierzchnie i zobaczyłam te moje ukochane śmierdzące owce i brudno sazre niebo Angielskie… i poczułam, że w pewnym sensie wróciłam do domu. któregoś z kolei na liście ale zawsze.. ![]()




no i mój pokój i szaleni Ukochani współlokatorzy
mieszka z nami jeszcze chińczyk i Monika- polka. ale oni na wspólnych fotach, trochę dalej. ![]()





widok z okna (dzisiaj mam pieknie i slonecznie, pokaze kiedys tam…):

Krzysio:

Mój ukochany Borsuk Domyniczka:




i Adam na tle mojej łazienki
:D

teraz kilka fot z imprezy inauguracyjnej sezon ciderowy:

tu wlasnie z Monika jestem:

a tu cala chora trójca:

Pan chińczyk i ja od tyłu
:

czemu jesteś taka niewyraźna??





teraz trochę zabaw ze światłem i moją twarzą ![]()











moi wspaniali flatmejci suuuper profesjonalnie podchodzą do pozowania mi do zdjęć na zaliczenie ![]()





uchhhh no to na dziś koniec ![]()
następny wpis wraz z sesjami, dodatkami i innymi przyjemnosciami
adios amigos!
Katja.
miało być zmysłowo. no i jak zwykle wyszło inaczej niż zamierzałam. ale nie płaczę, lubię niespodzianki, lubię jak fotografia żyję własnym życiem. nie można jej zamknąć w klatce. ona się albo z Tobą zgadza- wtedy oznacza, że Twój pomysł był dobry, albo nakierowuje Cię na lepsze, swoje własne tory- wtedy daje Ci do zrozumienia, że albo nie jesteś gotowy do zrobienia dokładnie tego, co chciałeś (i jednym słowem to spieprzysz) albo, że to nie jest dobry czas na tę konkretną wizję. Zawsze staram się zgrać z tą cudowną magią fotografii i zwykle wychodzi mi to na dobre.
Dzisiaj śniły mi sie kolorowe sny przepełnione bólem, cierpieniem i smutkiem. A jak się obudziłam to uświadomiłam sobie ile fajnych kadrów wczoraj nie zrobiłam. Ale będzie jeszcze niejedna okazja aby zrobić kolejne zdjęcia, mam nadzieję, że jeszcze lepsze.
Do tych zdjęć pozowała mi mega seksowna, przepiękna (15 letnia!!) Katja, która do nas przyjechała z Katowic i dała się umalować przez Kasię (moją bezsprzecznie najbardziej ulubioną makijażystkę na Śląsku).
Efekty trochę tak jak mówiłam… inne od zamierzonych
Myślę, że dobrze się będzie słuchało z tą muzyczką:
a tu mała seryjka











bardzo chciałabym podziękować Radkowi za to, że mogłam skorzystać z jego aparatu + lampy. bez tej możliwości zdjęcia kompletnie by nie wyszły i mogłabym podziękować wszystkim po 10 minutach prób focenia.
jestem troszkę zmęczona. potrzebuję się wyciszyć i znowu wejść w siebie na chwilę, na trochę.
i o jezu. jak ja nienawidzę pytań a jednocześnie ich potrzebuję…
i chyba trochę nie mogę się doczekać mojego nowego pokoju
zawsze marzłam aby mieszkać na poddaszu…już za tydzień pokazę tutaj zdjęcia mojego nowego miejsca na kolejny rok
roaaar! lwica kontra treserka.
Popołudniu cykał Radek… jako, że on się nie dzieli swoimi opowieściami z Internetowymi trollami
to przemilczmy
fjnie było, efekty u niego na Dickarcie
no a pod wieczór ja wzięłam i zaczęłam focić Dorotę
:) foty robione bardzo szybko, w dość sporym stresie, że światło nam się skończy, ale kurcze! daliśmy radę
:)

Dorota zaprasza do obejrzenia całej serii + dodatki. A na sam koniec zapraszam po dodatki z obdukcji

jedno z naszych ulubionych (moje i Doroty i Pana Buki-Radka chyba też, chociaż on klaskał z zachwytu nad troszkę innym..
)





no i sie Pani treserka z lekka wkurzyła
to i lew grzeczny




no to jest specialnie dla Radka
:) Kocham mojego Żuka
:D

odsłonięta ‘prawica’


koniec historii.
teraz czas na osobne, umilajace czas i zapelniajace dziury zdjecia

lubię też baudzo w kolorach
wiecie, że jestem szalona jeśli chodzi o kolorystykę- nie umiem żyć bez kolorowych fot

jeden z moich ulubionych portretów lwicy z WIELKĄ WIELKĄ DEDYKACJĄ DLA OLI-sadmadman
buziaki futrzaki, aż na diga dla Ciebie wystawię

ah, to pokochałam od pierwszego wejrzenia.

Makijażystka Kasia- www.kasiale.maxmodels.pl dała czadu zarówno z makijażem jak i fryzurą

analog jednak robi swoje

zabawy małej lwicy


w zasadzie pewnie wybierajac z cyfry moglabym dodac tu jeszcze z 10 innych zdjec, ale po co?
cieszcie oko tymi najlepszymi moim zdaniem.
a dodaje troche cyfrzanych z obdukcji na deser:

strasznie podoba mi sie ta zamknieta kompozycja tutaj. polubilam przeokropnie luki, kola, obrecze zamykajace postacie w moich kadrach.



tak bardzo Dorota mi sie kojarzy tutaj z labedziem…


i poprawiona wersja jednego z seryjnych
dzisiaj idę na wieczór panieński, więc się trochę pobawię.
:)
a jutro znowu focenie. ależ mi będzie od wrześniabrakowało tych wszystkich sesji, aż trzeba będzie coś wymyślić aby nie było znó zastoju u mnie… może w końcu przeproszę się ze studiem? i zacznę coś działac ‘bardziej pro’
Obdukcja.
Zieeeew… jest dość wcześnie jak dla mnie. Wczoraj zasnęłam chwilę przed 1 w nocy, dzisiaj sama z siebie obudziłam się o 8. Złe sny, zła noc ogółem, dreszcze i piękne słońce wpadające przez uchylone okno- tak jakby chciało mnie lekko musnąć i zachęcić do wstania…
[5 minut później, gdy wracam z kubkiem kawy do komputera...]
mniam mniam dobra kawa.
Wczoraj Radek mi przyniósł wywołany i zeskanowy negatyw z sobotniego szaleństwa w Breslau ze wspaniałą Dorota (która jak się potem okazało urodziła się tego samego dnia co ja. Ahhh te skorpiony…
).
Dzisiaj mi Radek przyniesie kolejny negatyw z drugiej tym razem stylizacji
Jak było we Wrocławiu? Ciepło, wesoło i inspirująco. Dorota jest jedną z najpiękniejszych kobiet, jakie widziałam w życiu. Ma w sobie tylko uroku… te wesołe ogniki w oczach, paliła ze mną jak smok, piła dobre piwo- Radek na antybiotyku i biedny raczył się jakimiś herbatami, nestea’mi itp itd, skakała prawie nago w krzakach, śmiała się tak głośno i była taka realna… zero udawania, robienia dobrej miny do złej gry, wspaniała osoba. Zjedliśmy pysznego kebaba, w niedzielę przypomniałam sobie smak BIG Maca, w MC Donaldzie nie byłam pół roku- wrażenia po-niedzielne? Czułam się jakbym jadła dobrze przygotowaną makulaturę a opisac swoich wyrzutów sumienia jak już siedziałam w pociągu nawet nie umiem… taki big mac, który ze składników odżywczych ma chyba tylko wodę zawiera jakieś ponad 700 kcal- głupia kanapka, która jest zrobiona w jakimś laboratorium chemicznym. jakbym była naukowcem zbadałbym tę sprawę
no ale wybieramy się z Radkiem do Wrocławia raz jeszcze w ostatni weekend sierpnia- Breslau strzeż się!! i już nie będzie big maców ooo nie
Ale jak na razie chcę wam przedstawić całą serię, którą nazwałam ‘obdukcją’ pomimo, że z obdukcją ma mniej wspólnego niż zamierzałam na początku aby miała. Moje pomysły ewoluują bardzo często w drodze na sesję, albo na samej sesji i zwykle wszystkim wychodzi to dobre
no tak więc jako, że serie mają to do siebie, że lepiej je się ogląda w całości, nie trzymam dłużej w niepewności
enjoy!
























no i tak to się przedstawia. Malowała modelkę, biła ją, umilała mi czas, gdy Radek robił zdjęcia Dorocie Kasia: www.kasiale.maxmodels.pl Wspaniała i utalentowana kobietka, która na pewno będzie z nami zawsze współpracować jak tylko będzie miałą czas i ochotę + jeśli my będziemy akurat we Wro.
Co do technicznych spraw.. to co widzicie to mój drugi film (pierwszy wywołany) na mju zrobiony nie na wycieczce
:) Pamiętam jak pojechałam pierwszy raz do Paryża. 3 filmy 36 klatkowe (czyli około 39..
) wycykałam i każde foto mi doskonale wyszło. Aparat taki do pokochania jeśli potrzebuje się chorych klimatów
:)
Ja dzisiaj mało wylewna jestem bo i humor nie najlepszy ale mam nadzieję, że popołudniu mi się poprawi jak już dostanę kolejny film w swoje łapki i będę mogła układać historię powoli
Mam nadzieję, że seria wygląda spójnie i logicznie.
Macham, żegnam się i do jutra
Paranoja w moim domu.
Agnieszka przyjechala, dala sie wyfocic a ja dostalam mila paczuszke od Ani na maila (www.olusiowata.digart.pl)
Po prostu popatrzcie, nie mam siły dzisiaj za bardzo nic pisać. Dzień jakiś męczący był.








no i ja…





utalnetowana kobieta, skoro nawet mni potrafi jako tako przedstawic
ja nie chodze do fryzjera- za to mój pies owszem.
wczoraj się strzygł. dzisiaj się kąpał. jutro będzie miał sesje zdjęciową. żyć nie umierać.
a ja we wrześniu z powrotem na wygnanie do zasrnaje Anglii- gdzie tu sprawiedliwość.











dziwnie nie moge się doczekać weekendu. a potem 5 dni i z powrotem do Kota. noce będa spokojniejsze…
wydaje miSię.
hah. wracam po raz drugi z Niką, bo dostałam foty zza moich pleców od mojego Ukochanego + skany z analoga. Zrobiłam tylko 9 klatek, bo próba zrobienia kolejnej, czyli 10 zakończyła się klęską, upadkiem i wykręceniem sobie nogi w kierunku prawym = więcej fot nie dane mi było zrobić (tak, zabrano mi aparat, a ja pokuśtykałam powoli pod ramię z modelką do brum bruma- idiotka, kretynka (standart w mojej głowie ostatnio jeśli chodzi o myślenie o samej sobie)… a tak jeszcze z historii tragicznych to dzisiaj mój anioł stróż mnie chyba dobrze pilnował, bo brakowało jednego kroku w tył abym połamała sobie nogę w korycie z błotem na warszawskiej cytadeli, Aniele= dzięki! )
Foty sa suche i nieobrabiane, i czuję się z tym przemega zajebiście dobrze.
Zmieniam się. Albo to świat mnie zmienia.









no i backstage autorstwa Radka mojego (www.eyeballkid.digart.pl)
dzięki Skarbie, że w końcu coś mam





no i ogólnie tak abstrahując od fot na sekudnkę, to nie mam ostatnio najlepszego okresu pod względem samopoczucia psychicznego. chyba za wysoko oprzeczkę sobie postawiłam i kompletnie nie potrafię do niej w jakikolwiek sposób doskoczyć. i ogólnie potrzebuję wakacji. nic nie robienia. i niech ta pieprzona kostka się leczy do końca bo na rower chce i na skakanke :/
a dla niecierpliwych (tak Vanillo Kochana, m.in. dla Ciebie
) zapowiedź mała:


i w końcu Mama mnie zmotywowała do startu w robieniu sobie papierowego portfolio. Od jutra siedzę i wybieram najlepsze z najlepszych do druku. Choć czuję, że nie powinnam robić tego teraz. Nie potrafię spojrzeć obiektywnie, nic mi się nie podoba. Wszystko be i fe jest.
No ale pozytywnie zakończę dzisiaj… jutro idę z psem do fryzjea, tak więc przyniose mały reportarz przedstawiający jak mój pies staję się pieknięjszy dzięki nożyczkom
Jednoroczna Weronika, Martyna w masce i Nika z opadającą powieką.
Niedziela.
Cały dzień leje. A my z Radkiem mamy robić zdjęcia małej dziewczynce. Bosssko. Ale pogoda się do nas uśmiechnęła na trochę i zdążyliśmy pocykać chociaż trochę. Rozpisywać się nie będę bo tu nie trzeba, ale dziewczynka była fajna i ogólnie atmosfera na jej pierwszym przyjęciu również więc chociaż popatrzcie:






Wtorek.
pobudka 6 rano. 7.40 szybka kolejka z Tychów do Katowic. Na 8.30 muszę dotrzeć aby poszaleć fotograficznie z Martynką. (www.wha.maxmodels.pl) Najpierw wysiadłam przystanek za wcześnie, nakrzyczałam na mojego biednego Chłopa przez telefon, że mi nie powiedział dokładnie, gdzie mam wysiąść (idiotka. blondynka. głupia głupia- tak sobie mówiłam jak szłam 30 km/h do kolejki w Tychach), potem dowiedziałam się na dworcu w Katowicach, że męskie mocne bez filtra kosztują BAGATELA 7.80 złociszy polskich! nie żebym takie paliła, ale z ciekawośi przystanęłam przy kiosku aby usłyszeć
no ale w Katowicach się lekko pogubiłam szukając wyjścia- jezu, moja orientacja jest, a raczej jej nie ma w ogóle, BEZNADZIEJNA.
No ale Martynka stała pod zegarem, objęła, przytuliła a mi się włączył słowotok. Boże, moje robienie z siebie idiotki za każdym razem jak jestem sam na sam z modelką mnie przeraża- serio. I przepraszam was wszystkie moje Ukochane Pozujące
Po jakiś 25 minutach pierwszego kontaktu jest lepiej, zaczynam milknąć, chyba, że wcześniej zachce mi się palić
Robiłyśmy foty z Kocicą Martyną w Parku Chorzowskim w ‘amfiteatrze’, któy jak się okazał nie jest wcale żadnym amfiteatrem tylko jakimś okręgiem do tańczenia, czy whatever
Martyna jest boska. Zaśmiewałam się do łez i pokochałam ją od pierwszego wejrzenia. To jak pozuje można tylko zobaczyć na zdjęciach.






na backstage nie miałam już czasu- za dużo rzeczy się nagromadziło.
Sobota rano. On koło mnie, miło, ciepło, wygodnie, pod jedną kołdrą. Radek wstaje- ja słyszę piękną muzykę- podnosi roletę w oknie, w sypialni, ja owijam się szczelniej kołdrą- jakoś tak się zimno Skarbie zrobiło a Radek: pada. i jest czarne niebo. a Radkowi się słońce wymarzyło. i rozbłyski, flary, cuda na kiju. mi to było obojętne, cy pada, czy nie, jak pada to nawet lepiej, bo woda cieplejsza w jeziorze będzie.
czas do przyjazdu Niki spędziliśmy na: planowanie, co jeśli nie przestanie padć, kłóceniu się, wymyślaniu alternatyw znowu, godzeniu się i pokrzykiwaniu na sam koniec na siebie. tak słodko tym razem
Nika przyjechała. Już w samochodzie poznaliśmy historię o jej Pani od polskiego w liceum (niezła wydra z niej była). Uch Moniki nie da się nie kochać. Nawet nie wiem, co można tutaj o niej napisać, aby nie powielać wszystkich komplementów, jakie słyszała już na swój temat. Wyjątkowa? logiczne. Dynamiczna? Rozgadana w pozytywnym sensie tego słowa? Radosna, ciepła, wesoła, rozczulająca, troskliwa (tak, nawet bardzo. ale o tym to później). Nie chcę pisać jaka jest przed obiektywem, bo każdy to widzi. Maksymalnie wyjątkowa, pozuje z taką lekkością, że aż człowiekowi odbiera to oddech- a może ja wciąż zachwycam się tą naturalnością niektórych modelek?
Popatrzcie po prostu.






mini backstage- nie mam nic z tego jak Radek focił, bo przez tę pieprzoną kostkę kazali mi zapomnieć o wychodzeniu z domu
Tak więc tym razem Radek nie ma ani pół grama foty zza pleców.











Radek tez nam strzelała coś z boku tym razem
ale to przy nastepnych wpisach pokaże, bo coś te foty działać nie chcą po przesłaniu ich na mojego maila.
a tutaj kilka finałów. nie mam siły już dzisiaj siedzieć w PSie- regenruje siły przed jutrem. boję się, że nawale…
więcej nowości ‘na dniach’ oczekujcie w portfolio.




Nika za złamaną ręką, ale lubię osobiście. i kadr do skrócenia, ale nie dziś. już nic do zrobienia na dziś. ani na wczoraj





z serii wodnej będzie trochę więcej, ale serio już mam dość na dzisiaj.
w trakcie sesji przewróciłam się ‘o piasek’, wykręciłam sobie niefortunnie nogę i myśleliśmy, że to coś poważnego ale od wczoraj wieczorem ból powoli ustępuje i czuje się w sumie już coraz lepiej
ale dziękuje bardzo bardzo Monice za jej troskę i przejmowanie się sytuacja- ja twarda jestem, nie tak łatwo mnie zabić
Radkowi dziękować nie muszę bo to oczywiste, że to mój osobisty anioł jest i dziękuję mu każdego dnia za wszystko pocałunkami i spojrzeniami.
miłosne specjalne uściski dla mojego Kota. Ciebie najbardziej na świecie ja lof lof!
Oby jutro się udało. i w środę. i w piątek. i 6 sierpnia. i w kolejne daty też…
sobota pod znakiem Clau :)
uffff… ten weekend byl zdecydowanie bardzo krótki i męczący, ale w pozytywny sposób
w sobote razem z Radkiem umówiliśmy się na focenie Klaudii… i pozwólcie, że ja już nic nie będę pisać… zobaczcie po prostu backstage



makijaż i stylizacje robiła dla mnie cudna Basia www.basietha.maxmodels.pl, której zresztą ostatnio robiłam zdjęcia lotniskowe




fajne ma nogi, co?




Radek mi pozował testowo

a tutaj backstage do sesji Radka z Klaudia.
w nasza modelke wstapil jakis demon
byla bossska, pomimo calo dniowego focenia, upalu a potem niezmieskiego wiatru i piasku wlazacego wszedzie.





makijaz do stylizacji Radka robila Kasia http://www.maxmodels.pl/katarzyna_stasiak.html






my tez nie bylismy do konca normalni tego dnia ![]()




taaaak
Radek cos tlumaczy modelce, ale jej instyntk pozowania jest silniejszy
















baaardzo lubie to zdjecie, pieknie tutaj mi GO poszla. jednak 50 mm daje rade wszedzie i zawsze.


nad tymi spodniami dwa wieczory z Radkiem siedzielismy. tarlismy, szarpalismy, on potem malowal. ach i wyszly zajebiste!









chwila przerwy i wszyscy do wodopoju, czyli do bagaznika, gdzie byla woda


bad giiiiiirl

no i zmiana stylizacji

noo troche im wialo juz tutaj





moj mrrrru

psucie makijazu odrobine




to zdjecie to moj faworyt ze wszystkich ktore zrobilam chyba jako back
‘Wanna fight Looser?!!”
:D



ufff dobrneliscie az tutaj?
To chyba tylko dzięki chęciom podziwiania Klaudii w akcji. Kobieta huragan, kobeita tornado. Kobieta o milionach twarzy… niesamoiwta dziewczyna. Wroze jej wielka kariere… z delikatnej kotki przemienila sie w demona doslownie w ciagu chwili. Cos niesmowitego bylo pracowac z ta mloda kobietka.
Dodatkowo Basia i Kasia, ktore zrobily cudowne makijaze.
No i mojej stylizacji nie byloby w ogole, gdyby nie Basienka
Dziekuje wam wszystkim za tak cudownny dzien pelen emocji. Siedze teraz co prawda zakopana w zdjeciach z niedzieli (robilismy z Radkiem zdjecia malej Wiktorii z okazji 1szych urodzin oraz rocznicy chrztu swiętego..) ale jak tylko robie sobie przerwe to zerkam do folderu z Klaudia i obrabiam szybciutko kolejne zdjecia.
Pierwsze efekty do podziwiania: www.mariea.digart.pl ; www.antoinette.maxmodels.pl
wkrótce na mojej stronie internetowej (zapuscilam sie i nawet jeszcze lotniskowej sesji tam nie wrzucilam- musze szybko nadrobic!) www.adolaniecka.dphoto.com
zerkajcie tez do Radka po efekty: www.eyeballkid.digart.pl
wtroek kolejne foty, sobota kolejna mega sesja. oby wszystko sie udalo!
raz.trzy.dziesiec.
niedobrze mi. potem boli. wypieki, rozbiegany wzrok. milion myśli. boli boli boli. potem papieros, skupiona jestem na wydychaniu. wdycham Ciebie- wieczorem. zabieram Twój zapach i magazynuje go na zimę. proszę Cię, nie zadawaj mi więcej pytań. jestem zbyt przewidywalna. popatrz na mnie, no proszę. przecież to nic nie kosztuje, wystarczy sekunda, abyś zobaczył wszystko w moich oczach. i teraz też o nic nie pytaj, zabierz mnie tylko gdzieś daleko, gdzie poczuję się bezpieczna i będę wiedziała, że nie istnieje tam nikt oprócz nas. i że nie ma przeszłości. nie ma tego całego alfabetu nienawiści. przed zaśnięciem myślę o przyszłości i gubię się po pierwszym zakręcie, czuję się jak dziecko, które boi się ciemności i nie lubi niespodzianek. wydoroślałam a jednocześnie cały czas boję się tego samego. tylko, że inaczej, bardziej, bo wiele strachów otworzyło już przede mną oczy. i znowu wydech. zapij to, nie pozwól sobie na to przerażone spojrzenie. a Ty nie pytaj, dobrze? nie pytaj już o nic. chociaż lubię mówić o sobie, możesz zadawać mi najbardziej perwersyjne pytania. ale nie pytaj o to, o czym myślę, albo co chciałam przez to powiedzieć. chyba nie umiem i nie chcę do końca burzyć swojego muru obronnego. lubię myśleć masochistycznie o sobie, lubię się dręczyć i wymyślać Twoje myśli i miliony historii do Twoich ruchów. jestem zwykłą idiotka czasami, nie jestem prosta.
obiecaj, że…
nie umiem obnażyć się przed obiektywem tak jak kiedyś. czuję wszystkie swoje dawne myśli i zastanawiam się, jak to było kiedyś, że potrafiłam Ci pozować. teraz nawet nie umiem szczerze się uśmiechnąć, bo też nie widzę w tym nic pięknego.
jestem szczęśliwa, czasami tylko słabnę i muszę pozbyć się dawnej siebie z siebie.

rok temu. nacisnieta migawka przez Ciebie. wtedy też byłam niespokojna.


a w tym roku zupełnie taka sama, oprócz paru zmian. nigdy nie wiem, czy na lepsze.