Un Moment

Delicatement

marzec- kwiecien?

z 5 uwagami

miliony niedokonczonych wpisow tutaj, bo strasznie ciezko mi bylo opisac to wszystko co ostatnio sie wokol mnie dzieje. trafilam w jakis wir rzeczy dziwnie ‘dziejacych sie’ wokol mnie. wiekszosc nazywa to zyciem, ale mi to do zycia nie pasuje.
ciagla bieganina, miliony godzin spedzonych przed komputerem. maile maile, zdjecia, facebook, napisac wiadomosc do makijazystki, zdobyc pozwolenie na robienie zdjec, maile maile maile. ale dzieki temu tez poznalam kilka dodatkowych, cudownych ludzi i rzadziej mam czas na siedzenie i myslenie, czy to wszystko sie na pewno kreci tak jak bym chciala.
wiosennie juz jest. ostatni tydzien non stop lalo, mialam ochote wyc. zaczelam rzucac papierosy, rzucam jedzenie, bo mam tak malo kasy, ze starcza tylko na mleko i jogurty :)
oh zycie tutaj zahartuje mnie jak nigdzie indziej :)

wczoraj zaczelam grzebac po dysku w poszukiwaniu jednego zdjecia i przypomnialam sobie o mojej serii rowerowej..
dosc dlugo nic z tymi fotami nie robilam, chodzilam i cykalam te biedne rowery, zgrywalam je na dysk i tyle o nich myslalam. wczoraj zaczelam powoli je porzadkowac i ogarniac no i mysle, ze chyba trzeba bedzie cos z tym kiedys zrobic. jak juz wycykam te ’9 milionow rowerow na swiecie’ to wybiore ze 20 najlepszych fot i moze gdzies sie je uda powiesic.

no i rowery… kolekcjonuje rowniez drzewa, psy i ciekawe miksy kolorystczne na domach etc. jednak rowery to jest TO.



















teraz czekam na Barcelonskie rowery :) :) no i wiosna idzie, ja wskakuje na swoj, biore mju do kieszeni i bede jezdzic po miescie szukajac czegos ciekawego. :)

w miedzy czasie moja sesja z Holly p.t. Aquarium- Holly Marmaid, zostala opublikowana w magazynie foto (marzec/2010), jesli ktos chcialby nabyc to jeszcze ma szanse np. w empiku


jak dostane w koncu te gazete w swoje lapska (czekam na paczke od rodzicow :) ) to zrobie lepsze skany :)

no i wiadomosc prawie z ostatniej chwili :) juz sie chwalilam tam i gdzie indziej, ale tutaj tez warto.

dzieki temu zdjeciu:

zostalam finalistka konkursu dla studentow fotografii w UK organizowanym przez Associate of Photographers.
Zdjecie to bedzie prezentowanie w galerii AOP w Londynie 12 maja, gdzie rowniez dowiemy sie, kto zostal nominowany jako student fotografii roku, oraz w ksiazce AOP ze wszystkimi finalistami (student awards, photographers awards, photographers’ assistants awards).
ciesze sie ogromnie, w koncu to moje pierwsze tak duze wyroznienie :)
Oj ta Holly mis zczescie przynosi.

Mam duzo planow, aktualnie pracuje nad moim koncowym projektem do szkoly, jade go robic w Barcelonie i nie moge sie juz powoli doczekac :)
W czerwcu wystawa koncowa (wiecej info w okolicach konca kwietnia) a potem 2 tygodnie tylko z Radkiem na pieknych plazach Dominikany. Oby przezyc kwiecien i maj. I bedzie juz z gorki :) :)

Written by ivre

Marzec 28, 2010 at 11:02 am

Napisane w Uncategorized

niedziela.

z 4 uwagami

w takie wieczory jak teraz mam ochotę na siebie nakrzyczeć. stanąć przed lustrem, cała zapłakana i po prostu wykrzyczeć sobie prosto w twarz jak bardzo jestem beznadziejna. popadam ze skrajności w skrajność. w poniedziałek potrafię siedzieć i rozsyłać swoje portfolio do pierdyliona ważniaków a w środę siedzieć i płakać 3 godziny non stop, bo nagle stwierdziłam, że ‘nie umiem robić zdjęć, jestem gruba, brzydka, nie ma przy mnie Radka, jestem sama tak samo jak Rachel, nigdy nie będę szczęśliwa, nie będę mieć mojego wymarzonego domku z wymarzoną fioletową łazienką” albo, że jestem głupią kretynką, bo: ‘co ja sobie myślałam idąc na studia fotograficzne, kim ja po tym będę? fotografem robiącym zdjęcia paszportowe? jest przecież 567890 milionów osób na świecie o wiele lepszych od Ciebie….”. i tak w kółko.
męczy mnie to, dostaje boleści jak myślę o tym końcowym projekcie, marzę o tym abym mogła uciec gdzieś na jakąś plażę, położyć się, odpocząć 2 tygodnie i wrócić do zupełnie innego miejsca. zacząć wszystko od nowa, ucząc się czegoś, co da mi przyszłość i stabilizacje. ale zaraz potem budzi się we mnie ta druga, trochę bardziej wojownicza strona mnie i mówi od razu: “tak, chcesz uciec? pójść na łatwiznę? będziesz szczęśliwa robiąc coś, co nie jest Tobie pisane? burząc ład w tym, co zapisane? bo co? bo się boisz?
wywieram na sobie presje, pomimo, że to wszystko wygląda jakbym była strasznie mało ambitna. nienawidzę siebie za to, że Radek słucha tego wszystkiego, co ze mnie wypływa, bo jest jedyną osobą, której AŻ TAK bardzo nie wstydzę się o tym wszystkim powiedzieć.

zaraz potem wpada mi jakiś pomysł do głowy, zaczynam się uśmiechać i z czarnej plamy wyłaniają się różowe i kremowe plamki, które tworzą jakiś piękny obraz.
dopiero wtedy czuję, że żyję i uświadamiam sobie, że może jednak coś w życiu osiągnę…

troche moich codziennych obrazkow.
londynsko-autoportretowych.


naprawde kocham moje wielkie lapy.


duszno i porno.

moj standard codzienny.

kocham tego goscia po prawej i chce sie z nim umowic na randke!

chce taki samochod. oootak.


kocham te konie najbardziej w Londynie.

cowent garden i cudenko ktore znalazlam bez przewodnika szlajajac sie po malych uliczkach!



przed….

i po…

na dzis koniec. duzo sie dzialo, duzo fot bylo, ale ja nie mam chyba glowy na razie do tego wszystkiego.
bardziej ivre traktuje jak pamietnik niz backstage ostatnio i chyba w sumie kazdemu to wychodzi na lepsze. :)

Written by ivre

Luty 7, 2010 at 6:20 pm

Napisane w Uncategorized

wszystko się kręci jak karuzela popychana przez nieudaczników.

z jednym komentarzem

raz na dole, raz na górze. był kiedyś taki wierszyk. cholerna prawda została zamknięta w tym powiedzeniu.
byłam dość długo na dole. na dole ‘artystycznym’, pod względem odczuwania świata. czułam się zaszczuta przez własne ambicje, przez ludzi z którymi obcuje i tylko chwilami czułam to takie czyste czyste szczęście, które dostaje Ci się zwykle jako prezent urodzinowy/gwiazdkowy.
pojechałam do Polski odpocząć, odetchnąć, odstresować się, wtulić się w Twoje ramiona. dostałam ramiona, dostałam pocałunki, dostałam ciepło, nową kurtkę, sweter i dwie pary spodni bo w międzyczasie w Anglii zgubiłam 5 kilo grubego tyłka, a na sam koniec, gratisowo, dostałam też zapalenia spojówek. dostałam maila po którym miałam ochotę zabić moich wykładowców. dostałam palpitacji serca jak sobie uświadomiłam jak bardzo w czarnej dupie jestem z zaliczeniami ze względu na moje lenistwo i ‘jakoś to będzie’. i to wszystko sprawiło, że nie mogłam spać, miałam ochotę schować łeb głęboko pod mokrą ziemie. wróciłam do Anglii, czekałam 2 godziny na lotnisku na autobus do domu, potem 3 godziny nim podróżowałam i kolejne półtorej godziny czekania aż wyjdę do pracy. 25 godzin bez snu.
tydzień przeleciał mi jak wypicie duszkiem “szklaneczki cidera”. kolejny tydzień jak dwie szklaneczki.
ale już jestem spokojniejsza. o kolejny kilogram chudsza.
znowu mam dużo słów na ustach. zlizuje je w ostatniej chwili. a tak naprawdę chcę krzyczeć. chcę tańczyć. chcę się śmiać. chcę płakać przez śmiech.
pogubiłam się ostatnio. za szybko to wszystko mnie mija. czuję się jakbym stała w środku jakiegoś ogromnego cyrku i nie wiedziała co się dzieje.
zostało mi 10 dni i jadę z powrotem do Polski na 3 tygodnie, na święta. a jeszcze tyle spraw do załatwienia, do ustalenia, do obliczenia. a jak wrócę nie będzie już Borsuka i Pana Pranie. nie będę mogła rzucić Dominiką (przez przypadek) o drzwi, czy wymiziać jej jak mojego pluszowego misia. nie będę mogła się wydrzeć na Krzyśka, że jest grubym, głupim egoistą i go nienawidzę a za 5 minut przytulić się do niego i powiedzieć: przepraszam Bracie.
ale wciąż będzie Adam, Marcin, Szulc z którym się śmiejemy, że jesteśmy rodzeństwem bo urodziliśmy się w tym samym tygodniu, jesteśmy podobni do siebie jak dwie krople wody i mamy identyczne oczy.
wciąż będzie moje górka, mój pokój w którym są tornada i minusowa temperatura w nocy. wciąż będzie autobus numer 4 i moi ulubieni kierowcy. wciąż będzie murzyn PIPER PIPER z samego rana. wciąż będą problemy i moje wyzwiska na wszystkich.

a Ty tam daleko. powiedz mi, co u Ciebie? czy jest Ci nadal zimno w nocy beze mnie? czy nadal tęsknisz tak samo za moim dotykiem? czy nadal a może bardziej brakuje Ci mojego głosu tuż za swoim uchem? powiedz mi jak długo będziesz miał jeszcze ochotę na mnie czekać, wysłuchiwać moich narzekań i problemów. jak długo wytrzymasz ze mną, kiedy jestem taką jędza. czy na pewno zawsze będziesz?
nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie. nie chce żyć bez świadomości, że Ciebie nie ma. nie będę potrafiła otwierać oczu codziennie rano. tak bardzo cieszę się, że jesteś. tak bardzo jestem szczęśliwa, że jesteśMY. mój. mójmójjjj.

moi Bracia mówią. ja słucham.

i jestem.






zdjęcie pod tytułem, Tosia mówi: a wy wszyscy to serio jesteście nieźle poyebani.

zaczęłam ostatnio kupować buty na obcasie.
moje ukochane i najbardziej niewygodne:

a w ogole dzisiaj Mikołajki, dla mnie Mikołaj nic nie przyniósł bo jestem chyba niegrzeczna. nie wiem o co biega.
jestem grzeczną dziewczynką.

Written by ivre

Grudzień 6, 2009 at 8:57 pm

Napisane w Uncategorized

duuużo się dzieje.

z 4 uwagami

uh. ponad miesiąc już jestem w Anglii. nie miałam nawet czasu usiąść na chwilę i cokolwiek napisać.
dni mijają tak szybko, cały czas się coś dzieje, nie nadążam sama za tym wszystkim. praca, szkoła, testowanie modelek, dodatkowa praca a jeszcze w tym wszystkim muszę znaleźć czas na sen, odpoczynek, zabawę. nigdy nie myślałam, że mogę być tak szczęśliwa tak daleko od wszystkich, których kocham.
moja zastępcza rodzina składająca się z Dominiki, Krzyśka i nowo przybyłego do naszej paczki Adama, rozbawia mnie, zajmuje mi czas, dba o mnie tak jak ja o nich i jest naprawdę bardzo ciepło i radośnie dzięki nim wszystkim.
mam swój duży, piękny pokój na poddaszu. tęsknie wieczorami bardzo za ramionami Radka oplatającymi mnie we śnie (niecałe 6 dni Skarbie…) i za szczekaniem mojego psa, czy śmiechem Pyśki. Ale jestem silniejsza, o wiele silniejsza i szczęśliwsza niż rok temu. Mam zarezerwowane bilety na święta i na listopad. Zbieram powoli pieniądze na miliony celów.
i w końcu spełniam się fotograficznie. udało mi się nawiązać współpracę z Elite model londyńskim, foce ich piękne dziewczyny i cholernie jestem dzięki temu szczęśliwa, bo w końcu czuję się w jakiś sposób doceniona. czuję, że moje fotografie trafiają do coraz szerszego grona odbiorców i co najważniejsze… podobają się :)

mam mnóstwo zdjęć do pokazania, więc może zacznę od wycieczki do Anglii i pokazania swojego pokoju ukochanego, azylu wręcz. :)
trochę okropnych i znienawidzonych przeze mnie niemiec:
DSC_0156
DSC_0166
ale kot fajny był:
DSC_0176
DSC_0179
DSC_0180
i mój Tata :)
DSC_0195
trochę podróży samochodem, uwielbiam tak jeździć…. :)
DSC_0198
DSC_0202
i prom… miałam lekkie załamanie nerwowe wtedy, ale tylko wyjechaliśmy na powierzchnie i zobaczyłam te moje ukochane śmierdzące owce i brudno sazre niebo Angielskie… i poczułam, że w pewnym sensie wróciłam do domu. któregoś z kolei na liście ale zawsze.. :)
DSC_0207
DSC_0208
DSC_0220
DSC_0225

no i mój pokój i szaleni Ukochani współlokatorzy :) mieszka z nami jeszcze chińczyk i Monika- polka. ale oni na wspólnych fotach, trochę dalej. :)
DSC_0226
DSC_0254
DSC_0256
DSC_0257
DSC_0265
widok z okna (dzisiaj mam pieknie i slonecznie, pokaze kiedys tam…):
DSC_0249
Krzysio:
DSC_0234
Mój ukochany Borsuk Domyniczka:
DSC_0235
DSC_0236
DSC_0238
DSC_0240
i Adam na tle mojej łazienki :D :D
DSC_0290

teraz kilka fot z imprezy inauguracyjnej sezon ciderowy:
0001
tu wlasnie z Monika jestem:
0002
a tu cala chora trójca:
0003
Pan chińczyk i ja od tyłu :D :
0004
czemu jesteś taka niewyraźna??
0005
0006
0007
0008
0009

teraz trochę zabaw ze światłem i moją twarzą :)
1
2
5
6
7
DSC_0373
DSC_0367
DSC_0361
DSC_0322
DSC_0316
DSC_0302
moi wspaniali flatmejci suuuper profesjonalnie podchodzą do pozowania mi do zdjęć na zaliczenie :)
DSC_0017
DSC_0019
DSC_0020
DSC_0025
DSC_0030

uchhhh no to na dziś koniec :)
następny wpis wraz z sesjami, dodatkami i innymi przyjemnosciami :)

adios amigos!

Written by ivre

Październik 11, 2009 at 4:53 pm

Napisane w Uncategorized

Katja.

z 6 uwagami

miało być zmysłowo. no i jak zwykle wyszło inaczej niż zamierzałam. ale nie płaczę, lubię niespodzianki, lubię jak fotografia żyję własnym życiem. nie można jej zamknąć w klatce. ona się albo z Tobą zgadza- wtedy oznacza, że Twój pomysł był dobry, albo nakierowuje Cię na lepsze, swoje własne tory- wtedy daje Ci do zrozumienia, że albo nie jesteś gotowy do zrobienia dokładnie tego, co chciałeś (i jednym słowem to spieprzysz) albo, że to nie jest dobry czas na tę konkretną wizję. Zawsze staram się zgrać z tą cudowną magią fotografii i zwykle wychodzi mi to na dobre.

Dzisiaj śniły mi sie kolorowe sny przepełnione bólem, cierpieniem i smutkiem. A jak się obudziłam to uświadomiłam sobie ile fajnych kadrów wczoraj nie zrobiłam. Ale będzie jeszcze niejedna okazja aby zrobić kolejne zdjęcia, mam nadzieję, że jeszcze lepsze.

Do tych zdjęć pozowała mi mega seksowna, przepiękna (15 letnia!!) Katja, która do nas przyjechała z Katowic i dała się umalować przez Kasię (moją bezsprzecznie najbardziej ulubioną makijażystkę na Śląsku).

Efekty trochę tak jak mówiłam… inne od zamierzonych :) Myślę, że dobrze się będzie słuchało z tą muzyczką:

a tu mała seryjka :)

7
6b
4b
2
1
10
12
5b
9
11
8

bardzo chciałabym podziękować Radkowi za to, że mogłam skorzystać z jego aparatu + lampy. bez tej możliwości zdjęcia kompletnie by nie wyszły i mogłabym podziękować wszystkim po 10 minutach prób focenia.
jestem troszkę zmęczona. potrzebuję się wyciszyć i znowu wejść w siebie na chwilę, na trochę.
i o jezu. jak ja nienawidzę pytań a jednocześnie ich potrzebuję…

i chyba trochę nie mogę się doczekać mojego nowego pokoju :) zawsze marzłam aby mieszkać na poddaszu…już za tydzień pokazę tutaj zdjęcia mojego nowego miejsca na kolejny rok :)

Written by ivre

Wrzesień 4, 2009 at 10:57 am

Napisane w Uncategorized

roaaar! lwica kontra treserka.

z 5 uwagami

Popołudniu cykał Radek… jako, że on się nie dzieli swoimi opowieściami z Internetowymi trollami :D to przemilczmy :D fjnie było, efekty u niego na Dickarcie :)

no a pod wieczór ja wzięłam i zaczęłam focić Dorotę :) :) foty robione bardzo szybko, w dość sporym stresie, że światło nam się skończy, ale kurcze! daliśmy radę :) :)

1

Dorota zaprasza do obejrzenia całej serii + dodatki. A na sam koniec zapraszam po dodatki z obdukcji :)

3cfin

jedno z naszych ulubionych (moje i Doroty i Pana Buki-Radka chyba też, chociaż on klaskał z zachwytu nad troszkę innym.. :) )

Untitled-1

9

s5

s1

s2

no i sie Pani treserka z lekka wkurzyła :D to i lew grzeczny :)

s3

s4

7

s6

no to jest specialnie dla Radka :) :) Kocham mojego  Żuka :D :D

14

odsłonięta ‘prawica’ :)

Untitled-2

22

koniec historii.

teraz czas na osobne, umilajace czas i zapelniajace dziury zdjecia :)

15

lubię też baudzo w kolorach :) wiecie, że jestem szalona jeśli chodzi o kolorystykę- nie umiem żyć bez kolorowych fot :)

1b

jeden z moich ulubionych portretów lwicy z WIELKĄ WIELKĄ DEDYKACJĄ DLA OLI-sadmadman :) buziaki futrzaki, aż na diga dla Ciebie wystawię :)

4

ah, to pokochałam od pierwszego wejrzenia.

5

Makijażystka Kasia- www.kasiale.maxmodels.pl dała czadu zarówno z makijażem jak i fryzurą :)

7 (2)

analog jednak robi swoje :)

8 (2)

zabawy małej lwicy :)

9 (2)

10 (2)

w zasadzie pewnie wybierajac z cyfry moglabym dodac tu jeszcze z 10 innych zdjec, ale po co? :)

cieszcie oko tymi najlepszymi moim zdaniem.

a dodaje troche cyfrzanych z obdukcji na deser:

6

strasznie podoba mi sie ta zamknieta kompozycja tutaj. polubilam przeokropnie luki, kola, obrecze zamykajace postacie w moich kadrach.

7

8

9

tak bardzo Dorota mi sie kojarzy tutaj z labedziem…

10

20

i poprawiona wersja jednego z seryjnych :)

dzisiaj idę na wieczór panieński, więc się trochę pobawię. :) :)

a jutro znowu focenie. ależ mi będzie od wrześniabrakowało tych wszystkich sesji, aż trzeba będzie coś wymyślić aby nie było znó zastoju u mnie… może w końcu przeproszę się ze studiem? i zacznę coś działac ‘bardziej pro’ :)

Written by ivre

Sierpień 22, 2009 at 11:19 am

Napisane w Uncategorized

Obdukcja.

z 2 uwagami

Zieeeew… jest dość wcześnie jak dla mnie. Wczoraj zasnęłam chwilę przed 1 w nocy, dzisiaj sama z siebie obudziłam się o 8. Złe sny, zła noc ogółem, dreszcze i piękne słońce wpadające przez uchylone okno- tak jakby chciało mnie lekko musnąć i zachęcić do wstania…

[5 minut później, gdy wracam z kubkiem kawy do komputera...]

mniam mniam dobra kawa.

Wczoraj Radek mi przyniósł wywołany i zeskanowy negatyw z sobotniego szaleństwa w Breslau ze wspaniałą Dorota (która jak się potem okazało urodziła się tego samego dnia co ja. Ahhh te skorpiony… :) ).

Dzisiaj mi Radek  przyniesie kolejny negatyw z drugiej tym razem  stylizacji :)

Jak było we Wrocławiu? Ciepło, wesoło i inspirująco. Dorota jest jedną z najpiękniejszych kobiet, jakie widziałam w życiu. Ma w sobie tylko uroku… te wesołe ogniki w oczach, paliła ze mną jak smok, piła dobre piwo- Radek na antybiotyku i biedny raczył się jakimiś herbatami, nestea’mi itp itd, skakała prawie nago w krzakach, śmiała się tak głośno i była taka realna… zero udawania, robienia dobrej miny do złej gry, wspaniała osoba. Zjedliśmy pysznego kebaba, w niedzielę przypomniałam sobie smak BIG Maca, w MC Donaldzie nie byłam pół roku- wrażenia po-niedzielne? Czułam się jakbym jadła dobrze przygotowaną makulaturę a opisac swoich wyrzutów sumienia jak już siedziałam w pociągu nawet nie umiem… taki big mac, który ze składników odżywczych ma chyba tylko wodę zawiera jakieś ponad 700 kcal- głupia kanapka, która jest zrobiona w jakimś laboratorium chemicznym. jakbym była naukowcem zbadałbym tę sprawę :D no ale wybieramy się z Radkiem do Wrocławia raz jeszcze w ostatni weekend sierpnia- Breslau strzeż się!! i już nie będzie big maców ooo nie  :)

Ale jak na razie chcę wam przedstawić całą serię, którą nazwałam ‘obdukcją’ pomimo, że z obdukcją ma mniej wspólnego niż zamierzałam na początku aby miała. Moje pomysły ewoluują bardzo często w drodze na sesję, albo na samej sesji i zwykle wszystkim wychodzi to dobre :)

no tak więc jako, że serie mają to do siebie, że lepiej je się ogląda w całości, nie trzymam dłużej w niepewności :)

enjoy!

13

18

1

2 (2)

3

2

15

4

1 (2)

5

7

6

17

16

19

12

4 (2)

3 (2)

10

5 (2)

11

8

9

14

no i tak to się przedstawia. Malowała modelkę, biła ją, umilała mi czas, gdy Radek robił zdjęcia Dorocie Kasia: www.kasiale.maxmodels.pl Wspaniała i utalentowana kobietka, która na pewno będzie z nami zawsze współpracować jak tylko będzie miałą czas i ochotę + jeśli my będziemy akurat we Wro. ;)

Co do technicznych spraw.. to co widzicie to mój drugi film (pierwszy wywołany) na mju zrobiony nie na wycieczce :) :) Pamiętam jak pojechałam pierwszy raz do Paryża. 3 filmy 36 klatkowe (czyli około 39.. :) ) wycykałam i każde foto mi doskonale wyszło. Aparat taki do pokochania jeśli potrzebuje się chorych klimatów :) :)

Ja dzisiaj mało wylewna jestem bo i humor nie najlepszy ale mam nadzieję, że popołudniu mi się poprawi jak już dostanę kolejny film w swoje łapki i będę mogła układać historię powoli :) Mam nadzieję, że seria wygląda spójnie i logicznie.

Macham, żegnam się i do jutra :)

Written by ivre

Sierpień 19, 2009 at 7:18 am

Napisane w Uncategorized

Paranoja w moim domu.

z 4 uwagami

Agnieszka przyjechala, dala sie wyfocic a ja dostalam mila paczuszke od Ani na maila (www.olusiowata.digart.pl)

Po prostu popatrzcie, nie mam siły dzisiaj za bardzo nic pisać. Dzień jakiś męczący był. :)

para

para2

para3

12

9

8

7

6

no i ja…

1

3

4

5

10

utalnetowana kobieta, skoro nawet mni potrafi jako tako przedstawic :)

Written by ivre

Sierpień 1, 2009 at 5:00 pm

Napisane w Uncategorized

ja nie chodze do fryzjera- za to mój pies owszem.

z 3 uwagami

wczoraj się strzygł. dzisiaj się kąpał. jutro będzie miał sesje zdjęciową. żyć nie umierać.

a ja we wrześniu z powrotem na wygnanie do zasrnaje Anglii- gdzie tu sprawiedliwość.

DSC_0002

DSC_0004

DSC_0012

DSC_0023

DSC_0027

DSC_0037

DSC_0048

DSC_0053

DSC_0058

DSC_0066

DSC_0076

dziwnie nie moge się doczekać weekendu. a potem 5 dni i z powrotem do Kota. noce będa spokojniejsze…

Written by ivre

Lipiec 31, 2009 at 4:39 pm

Napisane w Uncategorized

wydaje miSię.

z 6 uwagami

hah. wracam po raz drugi z Niką, bo dostałam foty zza moich pleców od mojego Ukochanego + skany z analoga. Zrobiłam tylko 9 klatek, bo próba zrobienia kolejnej, czyli 10 zakończyła się klęską, upadkiem i wykręceniem sobie nogi w kierunku prawym = więcej fot nie dane mi było zrobić (tak, zabrano mi aparat, a ja pokuśtykałam powoli pod ramię z modelką do brum bruma- idiotka, kretynka (standart w mojej głowie ostatnio jeśli chodzi o myślenie o samej sobie)… a tak jeszcze z historii tragicznych to dzisiaj mój anioł stróż mnie chyba dobrze pilnował, bo brakowało jednego kroku w tył abym połamała sobie nogę w korycie z błotem na warszawskiej cytadeli, Aniele= dzięki! )

Foty sa suche i nieobrabiane, i czuję się z tym przemega zajebiście dobrze.

Zmieniam się. Albo to świat mnie zmienia.

0323___1

0324___2

0325___3

0326___4

0327___5

0328___6

0329___7

0330___8

0331___9

no i  backstage autorstwa Radka mojego (www.eyeballkid.digart.pl) :) dzięki Skarbie, że w końcu coś mam :D

IMG_0259

IMG_0265

IMG_0282

IMG_0284

IMG_0313

no i ogólnie tak abstrahując od fot na sekudnkę, to nie mam ostatnio najlepszego okresu pod względem samopoczucia psychicznego. chyba za wysoko oprzeczkę sobie postawiłam i kompletnie nie potrafię do niej w jakikolwiek sposób doskoczyć. i ogólnie potrzebuję wakacji. nic nie robienia. i niech ta pieprzona kostka się leczy do końca bo na rower chce i na skakanke :/

a dla niecierpliwych (tak Vanillo Kochana, m.in. dla Ciebie :D ) zapowiedź mała:

DSC_0250ed

Untitled-1ol

i w końcu Mama mnie zmotywowała do startu w robieniu sobie papierowego portfolio. Od jutra siedzę i wybieram najlepsze z najlepszych do druku. Choć czuję, że nie powinnam robić tego teraz. Nie potrafię spojrzeć obiektywnie, nic mi się nie podoba. Wszystko be i fe jest.

No ale pozytywnie zakończę dzisiaj… jutro idę z psem do fryzjea, tak więc przyniose mały reportarz przedstawiający jak mój pies staję się pieknięjszy dzięki nożyczkom :)

Written by ivre

Lipiec 29, 2009 at 9:09 pm

Napisane w Uncategorized

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.